Witaj w Soccer-Live, tylko dzięki nam zobaczysz tysiące transmisji sportowych przez Internet !
Partnerzy
Aktualności
:: Ekstraklasa: Polonia W. - Wisła 0:1 , zobacz skrót
W drugim sobotnim meczu 23. kolejki Ekstraklasy Polonia Warszawa przegrała u siebie z Wisłą Kraków 0:1 po samobójczym trafieniu Łukasza Piątka.
Naszym atutem będzie krzywa murawa - podkreślał przed meczem dyrektor sportowy Polonii Radosław Majdan, a teraz pewnie pluje sobie w brodę. Skaczącą po nierównej nawierzchni piłkę Przyrowski mógł przyjąć, a potem spokojnie ekspediować. Nie zrobił tego, próbował zagrania z pierwszej piłki, więc w nią nie trafił i tak padła najśmieszniejsza bramka kolejki, jeśli nie całej rundy!
"Musimy wymienić murawę" - psioczyli kibice i piłkarze Polonii. "Niech żyją wszystkie krety i kretowiska w Warszawie!" - tej treści sms-y puszczali sobie z kolei kibice "Białej Gwiazdy".
Wisła jest na prostej drodze do obrony mistrzostwa Polski. - Nie pamiętam, aby Wisła w końcówce sezonu wypuściła z rąk mistrzostwo mając tak dużą przewagę - powiedział nam jej były napastnik grający dzisiaj w Jagiellonii - Tomasz Frankowski.
Wbrew fatalnej murawie piłkarze obu ekip stworzyli ciekawe widowisko. Z przebiegu I połowy trudno było się domyślić, który z zespołów jest na pierwszym, a który na ostatnim miejscu w tabeli.
"Czarne Koszule" zaatakowały za sprawą Janusza Gancarczyka, który zwiódł Pablo Alvareza i uderzył z prawej nogi, ale zastępujący kontuzjowanego Mariusza Pawełka Marcin Juszczyk zdołał odbić piłkę. Później "Juhu" do spółki z Arkadiuszem Głowackim zatrzymał Gołębiewskiego w sytuacji sam na sam (Juszczyk sparował strzał, a Głowacki wybił zmierzającą do pustej bramki piłkę). W 32. min Polonia trzema podaniami z pierwszej piłki rozmontowała defensywę krakowian, ale Łukasz Trałka z 13 m uderzył lekko i w środek bramki, więc Juszczyk spokojnie złapał piłkę.
- Powinienem strzelić gola, ale na tej murawie koncentrowałem się bardziej na tym, żeby w ogóle trafić w piłkę. Nie było czasu na lepsze celowanie - tłumaczył Trałka.
Wisła też miała swoje szanse. Zagrażała po rzutach rożnych (strzał głową Juniora Diaza i z lewej nogi Głowackiego), a w 35. min strzelecką niemoc powinien przełamać Paweł Brożek po błędzie sędziego (był spalony) i podaniu głową Marcelo. Zanim "Brozio" zdecydował się na strzał będąc w czystej pozycji, zablokował go obrońca.
Pewnie obserwując tę sytuację trener Henryk Kasperczak powiedział: "Basta" i na drugą połowę w miejsce Pawła Brożka posłał Rafał Boguskiego
W 66. min w polskiego Leo Messiego zabawił się Patryk Małecki, który przeszedł slalomem trójkę rywali i wyłożył piłkę w pole karne Piotrowi Brożkowi. "Pietia" uderzył mocno z prawej nogi, ale Sebastian Przyrowski szczęśliwie interweniował prawą nogą.
Od 60. minuty Polonia już tylko sporadycznie atakowała, najwyraźniej opadła z sił. Wisła dominowała na całym boisku, ale nie potrafiła zdobyć gola. Znakomitą sytuację po akcji rezerwowych - Andraża Kirma z Boguskim zmarnował Radosław Sobolewski, który z pięciu metrów nie trafił głową do siatki. Wiślaków wyręczył Piątek do spółki z Przyrowskim. Ten pierwszy wycofywał piłkę do bramkarza wbrew żelaznej zasadzie "nie podawaj w kierunku bramki, tylko obok niej", a ten drugi nie trafił w leniwie lecącą piłkę i ta wtoczyła się do siatki!
Przyrowskiego nie tłumaczą nierówności boiska. Pamiętny pecha Artura Boruca w Belfaście (przepuścił do siatki piłkę podaną przez Michała Żewłakowa) powinien sobie przyjąć futbolówkę, tym bardziej, że miał na to czas.
- W tej jednej sytuacji boisko nam pomogło, ale przeszkadzało w całym meczu. Cieszymy się z trzech punktów, bo zmarnowaliśmy przecież tyle sytuacji. Bramkarz popełnił błąd kuriozum i mamy w ten sposób prezent na święta - powiedział najlepszy piłkarz na boisku, Patryk Małecki.
- Boisko nam nie pomagało, a dzisiaj byliśmy drużyną lepszą i powinniśmy wygrać! Wolałbym grać słabiej i wygrać. Niestety, piłka bywa przewrotna, ale nie potrafiliśmy postawić kropki nad "i". Przez to te święta będą smutne - przyznał obrońca Polonii, Piotr Dziewicki.
Polonia Warszawa - Wisła Kraków 0:1 (0:0) 0:1 Łukasz Piątek 90. (s)
Do tego newsa nie dodano jeszcze żadnego komentarza. [skomentuj]
Reklama
Wydarzenie Weekendu
W ten weekend zapraszamy na jeden z najciekawszych, a może i najlepszych pod względem sportowych rywalizacji między dwoma klubami. Otóż w sobotę, nietypowo, bo o godzinie 16:15 FC Barcelona podejmie Real Madryt.
Mecz zapowiada się bardzo ekscytująca. Będzie można go w całości oglądać na żywo przez Internet, w także Full HD.