|
Aktualności
|
| :: PAP: Na mecz Polska - Słowacja przybędzie ok 5 tysięcy widzów |
Środowy mecz eliminacji mistrzostw świata ze Słowacją w Chorzowie (godz. 20.30) może przejść niechlubnie do historii polskiego futbolu z powodu rekordowo niskiej frekwencji. Spotkanie obejrzy prawdopodobnie kilka tysięcy widzów, co oznacza, że na obiekcie słynącym z niesamowitej atmosfery będzie cicho jak nigdy wcześniej.
Zapowiadany przez kibiców bojkot przeciwko PZPN, brak szans reprezentacji Polski na awans, a także fatalna pogoda sprawiły, że chętnych do kupna wejściówek było bardzo niewielu. Doszło nawet do tego, że kibice zamawiający już wcześniej bilety teraz z nich rezygnują. Do środowego południa potwierdzono sprzedaż ok. pięciu tysięcy wejściówek.
W środę wieczorem trudno będzie uwierzyć, że Stadion Śląski jest symbolem sukcesów i wielkich dni polskiego futbolu. A przecież to tutaj 20 października 1957 roku biało-czerwoni w obecności ok. 100 tysięcy widzów pokonali Związek Radziecki 2:1. Ostatecznie na mundial pojechali reprezentanci wschodniego mocarstwa, ale zwycięstwo w Chorzowie i dwa gole Gerarda Cieślika przeszły do historii. Podobnie jak słynne zwycięstwo nad Holandią 4:1 10 września 1975 roku, chociaż w finałach Euro 1976 wystąpili pomarańczowi. Tak rosła legenda śląskiego giganta i gorącej atmosfery na jego trybunach.
Gdy 6 czerwca 1973 roku polscy piłkarze pokonali w Chorzowie Anglię 2:0, angielskie media okrzyknęły śląski obiekt "Kotłem Czarownic". Wówczas piłkarzy gospodarzy dopingowało 90 tysięcy widzów. W miarę upływu lat pojemność była stopniowo zmniejszana, a obiekt remontowany i dostosowywany do wymogów bezpieczeństwa.
O tym, że na Stadionie Śląskim można osiągać wspaniałe wyniki, przypomniała reprezentacja Jerzego Engela. 1 września 2001 roku pokonała tutaj Norwegię 3:0, awansując po raz pierwszy od 1986 roku do mistrzostw świata. W sumie biało-czerwoni trzykrotnie zapewniali sobie właśnie w Chorzowie awans na mundial - w 1977, 1985 i wspomnianym 2001 roku.
W innych przypadkach na Stadionie Śląskim czyniono wielki krok w drodze do awansu, jak np. 3 września 2005 roku, gdy reprezentacja Pawła Janasa pokonała Austrię 3:2. Kilka tygodni później polska drużyna była już finalistą mundialu w Niemczech.
Za kadencji Leo Beenhakkera biało-czerwoni trzykrotnie wprawiali w euforię komplet kibiców na chorzowskim obiekcie. Po raz pierwszy 11 października 2006 roku, gdy pokonali faworyzowaną Portugalię 2:1. Ponad rok później (17 listopada 2007) wygrali tutaj z Belgią 2:0, zapewniając sobie pierwszy w historii awans do finałów mistrzostw Europy. Kibiców nie odstraszył wtedy nawet atak zimy - na trybunach usiadło 47 tysięcy osób.
Ostatnim - jak dotąd - wielkim piłkarskim wydarzeniem w Chorzowie było ubiegłoroczne zwycięstwo 2:1 nad Czechami (11 października 2008) w eliminacjach MŚ. Zwycięstwo, które jak się okazało, niczego w końcowym rozrachunku nie dało.
Mecze reprezentacji na Stadionie Śląskim są rozgrywane od 53 lat. W tym czasie bardzo rzadko kibice nie zapełniali w całości trybun. Jeśli zdarzała się niższa frekwencja, to głównie z powodu remontu obiektu i ograniczonej liczby wolnych miejsc. Osobnym przypadkiem był rozgrywany 27 maja 1998 roku towarzyski mecz z Rosją. Wówczas prawie do ostatniej chwili nie było pewne, czy ze względów bezpieczeństwa policja zgodzi się na wpuszczenie kibiców. Ostatecznie wyrażono zgodę, ale zbyt późno rozpoczęta dystrybucja biletów przełożyła się na niską (6 - 7 tys.) frekwencję.
Bilety na mecz Polska - Słowacja od początku sprzedawały się słabo. Polacy stracili już szansę awansu do finałów MŚ, w internecie ogłoszona została akcja bojkotu spotkania a w dodatku na Śląsku jest zimno i pada śnieg. Piłkarze zagrają na podgrzewanej murawie ale dach nad widownią obiektu zostanie dopiero wybudowany.
Część kibiców nie odebrała zarezerwowanych wejściówek, nie rozdysponowali swojej puli Słowacy (mieli ok. 4 tysięcy). W tej sytuacji na widowni - mogącej pomieścić 47 tysięcy widzów - zasiądzie prawdopodobnie wieczorem ok. 5 tysięcy. Jeśli to się potwierdzi, kibice będą się mogli czuć wyjątkowo bezpiecznie, bowiem organizatorzy - przygotowując się na "normalną" frekwencję - wynajęli wcześniej 1250 pracowników ochrony a widzom miało pomagać 60 stewardów.
źródło: PAP |
| Dodał: redaktor 14.10.2009 |
komentarze [0] |
[skomentuj] [wróć do newsów]
|
Do tego newsa nie dodano jeszcze żadnego komentarza. [skomentuj] |
|
|
|
Reklama
|
|
|
|
Wydarzenie Weekendu
|

W ten weekend zapraszamy na jeden z najciekawszych, a może i najlepszych pod względem sportowych rywalizacji między dwoma klubami. Otóż w sobotę, nietypowo, bo o godzinie 16:15 FC Barcelona podejmie Real Madryt.
Mecz zapowiada się bardzo ekscytująca. Będzie można go w całości oglądać na żywo przez Internet, w także Full HD.
 |
|
|
Facebook
|
|
|
|
|
|
|
|
Reklama
|
|
|
|
|