|
Aktualności
|
| :: Puchar Polski: Legia i PZPN walczą ze Śląskiem o bilety |
Legia przy pomocy prezesa PZPN usiłowała wymóc na nas przyznanie aż 3 tys. biletów dla kibiców gości na pierwszy mecz finałowy Pucharu Polski we Wrocławiu - twierdzą działacze Śląska. I dodają, że są oburzeni, bo lider ekstraklasy ani myślał o odwzajemnieniu się podobną liczbą wejściówek.
Początkowe ustalenia między klubami mówiły, że jedni i drudzy dadzą gościom po 1,8 tys. biletów (na dziś oba stadiony mają podobną całkowitą pojemność, o czym za chwilę). We Wrocławiu twierdzą że Legia usiłowała później zwiększyć swoją pulę: najpierw na Śląsk naciskał osobiście szef klubu z Łazienkowskiej Bogusław Leśnodorski. Odbił się jak od ściany, zatem poprosił o lobbing prezesa PZPN Zbigniewa Bońka. Ten miał w tej sprawie dzwonić nawet do prezydenta Rafała Dutkiewicza.
- Państwo w państwie. Komuś się wydaje, że są równi i równiejsi. Czy to jest fair wobec innych klubów? Czy każdy może prosić PZPN o załatwienie czegoś i liczyć na skuteczną interwencję? - komentują we wrocławskim klubie.
Boniek nie zaprzecza. Wręcz przeciwnie, dziwi się, że działacze Śląska robią tyle szumu. - Jestem przyzwyczajony, że w Polsce od czasu do czasu zawsze musi być jakaś afera. A sytuacja jest prosta. Sektor gości na Legii może pomieścić maksymalnie 1,5 tys. ludzi. Natomiast sektor gości Śląska może pomieścić prawie dwa razy tyle. Oczywiście moglibyśmy zrobić po równo, ale wtedy sektor gości kibiców Legii we Wrocławiu byłby w połowie pusty. A po co? Skoro kibice Legii chcą przyjechać w większym gronie, a na to zgadza się policja i miasto, no to chyba wszystko jest logiczne - zaznacza prezes PZPN.
Na papierze tak jest, ale diabeł tkwi w szczegółach. Teoretycznie pojemność sektora gości na stadionie na Pilczycach to ponad 3 tys. miejsc, a całego obiektu - ponad 40 tys. Z naciskiem na słowo "teoretycznie", bo Śląsk, aby zmniejszyć koszty ochrony na tak dużym obiekcie, po prostu nie udostępnia go w całości. Na mecze ligowe przygotowuje nie więcej niż 25 tys. biletów. Przed finałem PP zgłosił imprezę na 35 tys. widzów i ani jednego więcej. Zgodnie z przepisami, Legii powinno przysługiwać zatem nie mniej niż 1750 wejściówek z całej puli (zgodnie z przepisami goście mają prawo do 5 proc. biletów).
- Już na poniedziałkowym spotkaniu organizacyjnym przed finałem, które odbyło się w PZPN, prezes Leśnodorski usiłował na nas wymóc dodatkowe 1,2 tys. biletów dla fanów Legii. Poszlibyśmy na to, ale przy zachowaniu wzajemności - w takim razie my też chcemy podobną liczbę wejściówek dla naszych kibiców na spotkanie rewanżowe. Okazało się, że nie ma mowy, choć nasze obiekty na dziś mają podobną pojemność. W pewnym momencie odnieśliśmy wręcz wrażenie, że na załatwieniu tych 3 tys. biletów bardziej zależy Leśnodorskiemu, niż kibicom Legii, którzy - wydaje nam się - czuli, jak taki dyktat zostałby odebrany - mówi nam jeden z działaczy Śląska.
- Ustaliliśmy na początku zasadę "bilety w stosunku 1:1" i tego się trzymamy. Legia dostanie nie 1,8 tys., a 2 tys. biletów, bo organizujemy mecz dla minimalnie większej liczby widzów, niż przy Łazienkowskiej. Na pewno jednak nie istnieje dla nas temat 3 tys. wejściówek dla fanów Legii - zaznacza prezes Śląska Piotr Waśniewski.
źródło: Przegląd Sportowy |
| Dodał: bubu 27.04.2013 |
komentarze [1] |
[skomentuj] [wróć do newsów]
| dddd 27.04.2013 |
| leśnopedalskiemu się we łbie pierniczy. Najpierw żąda od Górnika 50tyś za bilety! a teraz żąda dodatkowych biletów. Potem sie dziwią że najpopularniejszą piosenką w Polsce jest "LTSK"!. |
|
|
|
Reklama
|
|
|
|
Wydarzenie Weekendu
|

W ten weekend zapraszamy na jeden z najciekawszych, a może i najlepszych pod względem sportowych rywalizacji między dwoma klubami. Otóż w sobotę, nietypowo, bo o godzinie 16:15 FC Barcelona podejmie Real Madryt.
Mecz zapowiada się bardzo ekscytująca. Będzie można go w całości oglądać na żywo przez Internet, w także Full HD.
 |
|
|
Facebook
|
|
|
|
|
|
|
|
Reklama
|
|
|
|
|