|
Aktualności
|
| :: Korupcja: Grzegorz K. usłyszał zarzuty |
Siedem zarzutów korupcyjnych postawiła prokuratura byłemu trenerowi Śląska Grzegorzowi K. Ustawianie meczów w 2004 roku nic wrocławskiemu klubowi nie dało, bo lepsze i skuteczniejsze w korupcji okazało się wtedy Zagłębie Sosnowiec.
Akt oskarżenia dotyczący ustawiania meczów przez Śląsk zostanie złożony we wrocławskim sądzie. Zdarzenia korupcyjne dotyczą meczów z sezonu 2003/04, gdy Śląsk rywalizował w III lidze. Oskarżonych jest dziewięć osób: - Grzegorz K. były trener Śląska - Tomasz W. - były sędzia z Opola - Mirosław K. - były sędzia z Opola - Jacek D. - były sędzia ze Szczecina - Marcin W. - były sędzia z Warszawy - Krzysztof B.- były sędzia z Opola - Zbigniew R. - były sędzia z Poznania - Krzysztof Z.- były sędzia z Bydgoszczy - Tadeusz M. - były obserwator PZPN.
- Trener Śląska z tamtego okresu był osobą załatwiającą mecze. On odpowiadał za wszystko, dlatego tylko jeden przedstawiciel wrocławskiego klubu jest oskarżony - tłumaczy Wiesław Bilski z wrocławskiej Prokuratury Apelacyjnej, nadzorujący śledztwo w piłkarskiej aferze korupcyjnej.
Grzegorz K. ma siedem zarzutów korupcyjnych. Wszystkie dotyczą meczów Śląska z sezonu 2003/04. W czterech przypadkach szkoleniowiec wręczał łapówki sędziom prowadzącym mecze Śląska. Były to wyjazdowe spotkania z Chrobrym Głogów, Walką Zabrze, Lechem Zielona Góra oraz z Ruchem Radzionków we Wrocławiu. Łapówki wynosiły od 500 zł do 4 tys. zł.
Pozostałe trzy zarzuty dotyczą obietnicy wręczenia korzyści majątkowej sędziom. Jednak do wręczenia pieniędzy nie doszło, gdyż wyniki meczów były niekorzystne dla Śląska. W dwóch przypadkach chodziło o spotkania największego rywala Śląska do awansu - Zagłębia Sosnowiec. Arbitrzy meczów Chrobry Głogów - Zagłębie i Lech Zielona Góra - Zagłębie, mieli sprzyjać rywalom drużyny z Sosnowca, ale bez efektów.
W trzecim spotkaniu sędzia miał pomagać Śląskowi w meczu przeciwko Zagłębiu w Sosnowcu. Były trener Śląska oferował sędziom łapówki od 1 tys do 5 tys. złotych. Ale ich nie wręczył.
Paradoksem tej afery jest fakt, że ustawienie 4 meczów i próby ustawiania trzech innych nic Śląskowi nie dały, gdyż o wiele bardziej skuteczniejsze w korupcji było Zagłębie Sosnowiec. Klub z Górnego Śląska był wówczas "pod opieką" bardzo ważnych i wpływowych osób z PZPN. Dyrektor Zagłębia Wojciech R. mógł liczyć przede wszystkim na wsparcie nieżyjącego już Mariana D. - obserwatora PZPN i szefa sędziów w okręgu śląskim, zaufanego człowieka Ryszarda F., pseudonim "Fryjzer".
Klasycznym przykładem korupcyjnej choroby polskiego futbolu był mecz głównych kandydatów walczących o awans: Zagłębia ze Śląskiem w Sosnowcu. Trener Śląska oferował sędziemu Zbigniewowi R. 5 tys złotych za sprzyjanie Śląskowi. Nie wiedział, że arbiter R., to jeden z najbardziej zaufanych ludzi "Fryzjera", specjalnie desygnowany do prowadzenia tego spotkania. Specjalnie, aby oczywiście pomagać Zagłębiu.
Co ciekawe jednym z obserwatorów tego meczu był ówczesny szef polskich sędziów Jerzy G. On również współpracował z "Fryzjerem", Marianem D. oraz Wojciechem R. przy realizacji planu, który miał zapewnić awans Zagłębiu. Od tego meczu zależał też awans arbitra. Oczywiście, zgodnie z ówczesnymi regułami obowiązującymi w tym środowisku, Zbigniew R. mógł liczyć na awans nie wtedy, gdy prowadził zawody idealnie, ale wtedy gdy wykonywał polecenia "Fryzjera" i jego ludzi. W tym konkretnym przypadku miał sprzyjać Zagłębiu.
Trener Grzegorz K. oraz czterech sędziów przyznają się do winny i chcą dobrowolnie poddać się karze. Prokurator Robert Tomankiewicz, prowadzący ten wątek sprawy korupcyjnej, zawnioskował o skazanie trenera K. na dwa lata więzienia w zawieszaniu na trzy lata oraz 10 tys. grzywny.
Równocześnie prokurator złożył wniosek o warunkowe umorzenie postępowania wobec byłego asystenta trenera Śląska Janusza J. oraz jednego z sędziów. Przed wyjazdowym meczem z Lechem Zielona Góra pierwszy trener Śląska czekał na sędziów w Polkowicach, ale ci spóźniali się. W końcu trener z drużyną musieli jechać na mecz, a z pieniędzmi dla sędziów został Janusz J., który przekazał im łapówkę.
Janusz J. musi teraz przekazać 4 tys. złotych na cel społeczny wskazany przez prokuraturę. Będzie to jeden z wrocławskich domów dziecka. Z kolei sędzia asystent wpłaci 8 tys. złotych na szpital leczący dzieci z porażeniem mózgowym.
źródło: Gazeta.pl, Polskie Radio |
| Dodał: bubu 29.12.2011 |
komentarze [0] |
[skomentuj] [wróć do newsów]
|
Do tego newsa nie dodano jeszcze żadnego komentarza. [skomentuj] |
|
|
|
Reklama
|
|
|
|
Wydarzenie Weekendu
|

W ten weekend zapraszamy na jeden z najciekawszych, a może i najlepszych pod względem sportowych rywalizacji między dwoma klubami. Otóż w sobotę, nietypowo, bo o godzinie 16:15 FC Barcelona podejmie Real Madryt.
Mecz zapowiada się bardzo ekscytująca. Będzie można go w całości oglądać na żywo przez Internet, w także Full HD.
 |
|
|
Facebook
|
|
|
|
|
|
|
|
Reklama
|
|
|
|
|