|
Aktualności
|
| :: Polacy zmietli Serbów i nadal się liczą |
Wczoraj Dania, dzisiaj Serbia. Polska po wspaniałym meczu zmiotła Serbię 35:23 (21:7) w kolejnym spotkaniu II fazy grupowej mistrzostw świata w Chorwacji. Kapitalnie zagrali wszyscy nasi zawodnicy, a nie do pokonania był bramkarz Sławomir Szmal. Dzięki wygranej nadal liczymy się w walce o półfinał.
Przed rozpoczęciem spotkania nasi piłkarze zdawali sobie sprawę, że tylko wygrana przedłuży ich teoretyczne szanse na awans do półfinału. Mimo wielkiej presji, od początku Polacy pokazywali, że sobotnie zwycięstwo nad mistrzami Europy Duńczykami przypadkiem nie było.
Ludzie Wenty grali agresywnie w obronie i skutecznie w ataku. Warto w tym miejscu dodać, że jedyny remis tego dnia na tablicy wyników widniał w drugiej minucie. Od tego momentu naszym zawodnikom wychodziło niemal wszystko, a Serbom - nic. Kolejny niesamowity mecz w polskiej bramce zanotował Sławomir Szmal, na którego przez długie minuty sposobu nie mógł znaleźć żaden z przeciwników. Dlatego też w 13 minucie Polska prowadziła już 7:2. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 21:7!
W przerwie, wśród polskich kibiców, mogły pojawić się pewne obawy. Wszyscy doskonale pamiętali sobotni mecz z Duńczykami, w którym Polacy również zagrali koncertowo w pierwszych 30 minutach, jednak ambitna gra przeciwników doprowadziła do nerwowej końcówki. Na szczęście tym razem taka sytuacja się nie powtórzyła. Gracze Wenty dalej skutecznie realizowali jego przedmeczowe założenia, natomiast ataki Serbów najczęściej kończyły się na "Kasie", czyli bramkarzu Szmalu. W całym spotkaniu polski bramkarz miał prawie 60 % obronionych strzałów rywali.
W 36. minucie doszło do kontrowersyjnego incydentu, kiedy to Alem Toskić brutalnie zaatakował łokciem Marcina Lijewskiego. Polak z rozciętym łukiem brwiowym musiał opuścić plac gry. Sędziowie uznali jednak to zagranie za nieumyślne i rzut wolny w tej sytuacji przyznali... Serbom. Nie miało to tego dnia większego wpływu na końcowy wynik.
Na około 10 minut przed końcem trener Wenta zdecydował się na desygnowanie do gry rezerwowych zawodników. Adam Malcher, który zmienił w bramce Szmala, dostosował się poziomem do kolegi i również stanowił trudną do pokonania przeszkodę dla Serbów.
Po spotkaniu nagroda dla najlepszego zawodnika trafiła w ręce Szmala, choć tak naprawdę wyróżnić należałoby wszystkich polskich szczypiornistów. Wysoka wygrana cieszy, ale podopieczni trenera Wenty muszą już myśleć o kolejnym meczu. We wtorek zmierzą się z Norwegią w meczu, który być może zadecyduje o tym, czy nasi reprezentanci awansują do następnej rundy.
Polska - Serbia 35:23 (21:7)
Polska: Sławomir Szmal, Adam Malcher - Artur Siódmiak, Bartłomiej Jaszka 1, Krzysztof Lijewski 1, Patryk Kuchczyński 3, Karol Bielecki, Damian Wleklak 1, Bartosz Jurecki 5, Mariusz Jurasik 4, Michał Jurecki 3, Tomasz Tłuczyński 11, Marcin Lijewski 5, Rafał Gliński 1.
Najwięcej bramek dla Serbii: Momir Ilic 6, Marko Vujin 5.
Kary: Polska - 4, Serbia - 4 min.
Sędziowali Cacador i Nicolau (obaj Portugalia).
Widzów 2000
źródło: Eurosport |
| Dodał: redaktor 25.01.2009 |
komentarze [0] |
[skomentuj] [wróć do newsów]
|
Do tego newsa nie dodano jeszcze żadnego komentarza. [skomentuj] |
|
|
|
Reklama
|
|
|
|
Wydarzenie Weekendu
|

W ten weekend zapraszamy na jeden z najciekawszych, a może i najlepszych pod względem sportowych rywalizacji między dwoma klubami. Otóż w sobotę, nietypowo, bo o godzinie 16:15 FC Barcelona podejmie Real Madryt.
Mecz zapowiada się bardzo ekscytująca. Będzie można go w całości oglądać na żywo przez Internet, w także Full HD.
 |
|
|
Facebook
|
|
|
|
|
|
|
|
Reklama
|
|
|
|
|