|
Aktualności
|
| :: Po porażce szanse na medal tylko iluzoryczne |
Reprezentacja Polski piłakrzy ręcznych przegrała z Niemcami 23:30 w ostatnim spotkaniu pierwszej fazy mistrzostw świata w Chorwacji. Tym samym podopiecznym Bogdana Wenty nie udał się jej rewanż za porażkę w finale sprzed dwóch lat. Polacy zajęli drugie miejsce w grupie C i awansowali dalej, ale szans na medal są znikome.
Na czwartkowe spotkanie naszych zawodników nie trzeba było specjalnie motywować. Większość polskich szczypiornistów występowała w pamiętnym finale sprzed dwóch lat nasza reprezentacja przegrała z Niemcami, którzy byli gospodarzami tamtych mistrzostw 24:29.
Polacy, pewni już awansu do następnej fazy wybiegli na parkiet znając już wynik spotkania Rosji z Macedonią. Nasza drużyna liczyła na wygraną Sbornej, która dzięki temu zagrałaby dalej. Gdyby tak się stało, a polski zespół pokonałby Niemców, wtedy do drugiej fazy grupowej awansowalibyśmy z dorobkiem czterech punktów. A to dlatego, że Polacy pokonali Rosjan. Ci jednak przegrali z Macedonią. Jednocześnie podopieczni Bogdana Wenty zdawali sobie sprawę, że ewentualna porażka z naszymi zachodnimi sąsiadami z Niemiec oznaczałby wyjście z grupy z zerowym dorobkiem punktowym. Powód? Przegrana z Macedonią.
Ta sytuacja mocno sparaliżowała nasz zespół, bo od początku pierwszej połowy Polacy mieli duże problemy ze skutecznością. Przestrzeli m.in. w czterech sytuacjach sam na sam. Niemcy grali spokojnie i można było odnieść wrażenie, że dochodzenie do sytuacji bramkowych przychodzi im o wiele łatwiej. Nic dziwnego, że po 30 minutach podopieczni Bogdana Wenty przegrywali 11:14. Jak się później okazało, po przerwie było jeszcze gorzej.
Na dodatek bohater naszego zespołu ze spotkań z Rosją i z Tunezją Sławomir Szmal nie miał najlepszego dnia. O ile w pierwszej połowie było jeszcze jako tako, o tyle w na początku drugiej odsłony w przeciągu trzech minut puścił cztery bramki i usiadł na ławce. Po raz pierwszy w meczu o tak wysoką stawkę zagrał Adam Malcher. Początek miał obiecujący, ale w 44. minucie było już 14:22 i praktycznie po meczu.
Wśród Niemców nie do zatrzymania była Michael Kraus, który w mistrzostwach miał nie wystąpić. Podczas jednego z meczów sparingowych w styczniu doznał naderwania mięśni łydki. Na nieszczęście Polaków i innych rywali wrócił jednak do zdrowia.
Zawodnicy znad Wisły w czwartek nie mieli argumentów do pokonania Niemców. Niezwykle skuteczny w środowym meczu Tomasz Tłuczyński - wtedy rzucił 11 bramek przy stuprocentowej skuteczności - tym razem seryjnie pudłował.
- Praktycznie w każdym elemencie byliśmy od Niemców zdecydowanie słabsi. Nie potrafiliśmy wykorzystać momentów, gdy rywale grali w osłabieniu. Końcówka była po prostu fatalna - ubolewał były selekcjoner Jerzy Eliasz.
Większość polskich zawodników, na co dzień występuje w Bundeslidze i dobrze znała czwartkowych rywali. To miał być jeden z atutów. Polacy rozegrali jeden z najgorszych meczów w ostatnim czasie i niestety okazało się, że nadal do Niemców jeszcze nam brakuje.
źródło: Eurosport, własne |
| Dodał: redaktor 22.01.2009 |
komentarze [0] |
[skomentuj] [wróć do newsów]
|
Do tego newsa nie dodano jeszcze żadnego komentarza. [skomentuj] |
|
|
|
Reklama
|
|
|
|
Wydarzenie Weekendu
|

W ten weekend zapraszamy na jeden z najciekawszych, a może i najlepszych pod względem sportowych rywalizacji między dwoma klubami. Otóż w sobotę, nietypowo, bo o godzinie 16:15 FC Barcelona podejmie Real Madryt.
Mecz zapowiada się bardzo ekscytująca. Będzie można go w całości oglądać na żywo przez Internet, w także Full HD.
 |
|
|
Facebook
|
|
|
|
|
|
|
|
Reklama
|
|
|
|
|