|
Aktualności
|
| :: Nowy trener kadry siatkarzy |
Jeśli nic się nie wydarzy i któraś ze stron nie odstąpi od ustalonych wczoraj warunków, 22 stycznia PZPS ogłosi Jacka Nawrockiego selekcjonerem. Będzie on łączył tę funkcję z pracą w Skrze Bełchatów. Informacje te potwierdziło nam właśnie dwóch działaczy ze ścisłego kierownictwa związku.
We wtorek PZPS zgodził się, by Nawrocki pracował jednocześnie w Skrze, bo "nie można bełchatowianom wyrwać wszystkich zębów". Na takie rozwiązanie nie chce iść Wydział Szkolenia PZPS, który będzie w poniedziałek opiniował Nawrockiego.
- Obiektywnie, to naturalny kandydat na selekcjonera. Ale jest wiele znaków zapytania, np. czy jako trener Skry zachowa obiektywizm, czy jako trener z małym stażem jest w stanie podołać obowiązkom w kadrze, wobec której jest tak wiele oczekiwań - mówi Ireneusz Mazur.
- Nawrocki spełnia wszelkie warunki, by kadrę dostać, ale pytanie jak poradzi sobie z zawodnikami niełatwymi do prowadzenia. Niebezpiecznie brzmi też, że Nawrocki ma prowadzić i kadrę, i Skrę, co jest bulwersujące. Zresztą zadajmy sobie pytanie, nie kto poprowadzi kadrę, tylko jak to zrobi, po jakie środki sięgnie - dodaje Wojciech Drzyzga, ekspert Sport.pl i Polsatu.
Obaj krytycznie oceniają sposób wyboru selekcjonera. - Konrad Piechocki, prezes klubu z Bełchatowa, przejmuje coraz większa rolę. Nie tylko w swoim klubie, w całej polskiej siatkówce. Nie bójmy się o tym mówić. On nawet nie musi wsiadać za kierownicę, by decydować o tym, gdzie jedzie samochód. Te rzeczy można wykonywać różnymi sposobami. Na ile Nawrocki będzie niezależny od niego, od swojego klubu? Czy jest w stanie, będąc wolnym od jakichkolwiek wpływów, decydować o kadrze? - pyta Mazur.
- To bulwersujące, by Nawrocki pracował i w kadrze, i w Skrze. Selekcjoner ma być wolny od jakichkolwiek podejrzeń i insynuacji - twierdzi Drzyzga, a Mazur uważa, że PZPS stać na to, by mieć trenera niezależnego, nie łączącego obu funkcji.
Zdaniem obu, w PZPS scenariusze pisze życie, a nie procedury, których w polskiej siatkówce zdecydowanie brakuje. Drzyzga: - Pytam, kto weryfikował kandydatów na trenerów?
Jeden z szefów PZPS ucina te dyskusje. - Wydział Szkolenia zaopiniuje Nawrockiego, a my tej opinii wcale nie musimy brać pod uwagę.
Jacek Nawrocki ma 45 lat, od kilkunastu sezonów związany ze Skrą Bełchatów, w której błyszczał w wielu rolach. Najpierw jako rozgrywający, który dał drużynie historyczne awanse, z tym do ekstraklasy włącznie, później jako asystent trenerów: Wiesława Czai, Ireneusza Mazura, a ostatnio Daniela Castellaniego. Od półtora roku prowadzi najlepszą polską drużynę na własny rachunek, premierowy sezon zakończył mistrzostwem Polski i trzecim miejscem w Lidze Mistrzów. Spośród trenerów pracujących w męskiej lidze jest jednym z rekordzistów pod względem liczby złotych medali (siedem). Ma też na koncie brązowy medal, cztery Puchary Polski i dwa razy podium LM. Jak podkreślają z podziwem jego współpracownicy, ciągle się dokształca. By lepiej układała się jego współpraca z Castellanim, błyskawicznie uczył się języka włoskiego, którym teraz swobodnie operuje.
Nawrocki powstrzymuje się od komentarzy. Wczoraj powiedział nam jedynie, że czeka na rozmowy i zdaje sobie sprawę, że siatkarzom potrzebny jest odpoczynek. Dziś jego klubowy zespół czeka mecz w Lidze Mistrzów z rumuńskim Rematem Zalau. - Na razie jestem myślami tylko przy Skrze. Zostawmy, proszę, te dyskusje. Zostawmy na razie - kończy Nawrocki.
Źródło: 90minut.pl |
| Dodał: atg 12.01.2011 |
komentarze [0] |
[skomentuj] [wróć do newsów]
|
Do tego newsa nie dodano jeszcze żadnego komentarza. [skomentuj] |
|
|
|
Reklama
|
|
|
|
Wydarzenie Weekendu
|

W ten weekend zapraszamy na jeden z najciekawszych, a może i najlepszych pod względem sportowych rywalizacji między dwoma klubami. Otóż w sobotę, nietypowo, bo o godzinie 16:15 FC Barcelona podejmie Real Madryt.
Mecz zapowiada się bardzo ekscytująca. Będzie można go w całości oglądać na żywo przez Internet, w także Full HD.
 |
|
|
Facebook
|
|
|
|
|
|
|
|
Reklama
|
|
|
|
|