|
Aktualności
|
| :: Siatkówka - ME: Faworyt nie zawiódł, Polacy meldują się w finale |
Reprezentacja Polski siatkarzy pokonała Słoweńców 3:0 i awansowała do finału tegorocznych mistrzostw Europy! Biało-Czerwoni są o krok od zdobycia kolejnego złota oraz obrony tytułu.
Nadszedł czas na walkę o wielki finał tegorocznych mistrzostw Europy siatkarzy. W pierwszym spotkaniu zaplanowanym na piątek (25 września) do akcji przystąpili Biało-Czerwoni. Ich rywalami byli doskonale wszystkim kibicom znani Słoweńcy.
Trzy lata temu obrońcy tytułu zmierzyli się z nimi również na etapie półfinału. Wygrali 3:1. Teraz oczywiście liczyliśmy na powtórkę i kolejne zwycięstwo podopiecznych Nikoli Grbicia. Mecz ten zapowiadał się jednak niezwykle ciekawie.
Polacy przystąpili do niego po świetnym występie przeciwko Niemcom. Słoweńcy z kolei zostawili po sobie przeciętne wrażenie w ćwierćfinale. Wygrali z osłabionymi Belgami, ale nie zagrali niczego specjalnego. Na wcześniejszym etapie turnieju jednak prezentowali się bardzo dobrze.
Nasza drużyna mocno rozpoczęła półfinałowe starcie. W polu serwisowym odpowiednio z rywalami "przywitał się" Wilfredo Leon, który przy pierwszym podejściu posłał asa. W kolejnych akcjach znakomity przyjmujący był też niezwykle skuteczny w akcjach ofensywnych.
Polska ekipa szybko uzyskała czteropunktową przewagę (11:7). Grała bardzo pewnie w każdym elemencie. Do Leona dołączył Tomasz Fornal, który również od startu był mocno naładowany.
Biało-Czerwoni odskoczyli nawet przeciwnikom na sześć "oczek" (20:14). Słoweńcy, którzy wcześniej przegrali kilka długich i intensywnych akcji, nie poddali się. Zawiązali czteropunktową serię. Najpierw kontrę skończył Klemen Cebulj, a następnie zablokowani zostali Szymon Jakubiszak oraz Bartłomiej Bołądź.
Po bloku na Cebulju na 23:19 wydawało się, że Polacy spokojnie zakończą premierową partię. Nic bardziej mylnego. Podopieczni Fabio Soliego walczyli do samego końca. Lider drużyny Nik Muijanović posłał asa, a Alen Pajenk ponownie zablokował Bołądzia. Zrobiło się nerwowo.
Na szczęście przy piłce setowej Klemen Cebulj zaserwował w siatkę. Nasza reprezentacja tym samym wygrała pierwszą partię. Drugą również rozpoczęła lepiej od przeciwnika (10:7). W środkowej części tej odsłony meczu prowadziła nawet 15:11.
Po polskiej stronie przede wszystkim świetnie spisywali się Leon oraz Bartłomiej Lemański. Z pozostałymi zawodnikami wyglądało to nieco gorzej. Bołądź grał niepewnie, a coraz gorsze decyzje podejmował Fornal. On przeżywał trudne chwile na tym etapie spotkania.
Słoweńcy z kolei polegali na mocy ofensywnej oraz serwisowej Muijanović. Dzięki niemu doprowadzili do remisu 15:15. Końcówka znów dostarczyła emocji. Nie zabrakło przy tym kontrowersji sędziowskich. Pani arbiter niestety kompletnie nie dźwigała ciężaru tego starcia.
Pomimo nerwów Biało-Czerwoni znów okazali się lepsi w decydującym momencie. Najważniejszy punkt na 24:21 zdobył Wilfredo Leon rewelacyjnym atakiem po ciasnym skosie. Biało-Czerwoni objęli prowadzenie 2:0 w setach.
Trzeci rozpoczął się dla nas niekorzystnie. Słoweńska drużyna rozpoczęła go od wyniku 3:0. W kolejnych akcjach utrzymywała wysoki poziom gry, wykorzystując słabe przyjęcie rywali. Dzięki konsekwentnej grze doprowadziła nawet do stanu 11:7.
Zwrot akcji nastąpił przy zagrywce Kamila Semeniuka, który zmienił na boisku Leona. Podczas jego serii Muijanović zaatakował na aut, a bardzo ważne kontry skończył Bołądź. Ponadto Marcin Komenda powrócił do grania środkiem. Po ataku Lemańskiego Polacy objęli prowadzenie 13:12.
Kolejne przełamanie, już na 17:14, zdobyliśmy dzięki bardzo nieregularnemu Fornalowi. Tym razem przyjmujący posłał niezwykle ważnego asa. Trener Soli poprosił w tamtym momencie o czas.
Pod koniec różnicę zrobił Komenda. Najpierw zaskoczył wszystkich, wrzucając piłkę do Jakubiszaka. W kolejnej akcji zdobył on punkt z zagrywki na 21:17.
W decydującym momencie Fornal skończył dwa ataki z rzędu. I stało się. Polacy zameldowali się w finale mistrzostw Europy w Mediolanie! Zagrają w sobotę o złoty medal i obronę mistrzowskiego tytułu wywalczonego trzy lata temu!
Słowenia - Polska 0:3 (23:25, 23:25, 18:25)
Sędziowie: Dominga Lot (Włochy) i Paul Catalin Szabo-Alexi (Rumunia). Widzów: 7 054
Słowenia: Rok Možič (7), Jan Kozamernik (7), Nik Mujanovič (20), Klemen Cebulj (9), Alen Pajenk (2), Uroš Planinšič i Jani Kovačič (libero) oraz Rok Bračko, Nejc Najdič (1), Grega Okroglič (libero).
Polska: Marcin Komenda (1), Wilfredo Leon Venero (11), Szymon Jakubiszak (3), Bartłomiej Bołądź (14), Tomasz Fornal (11), Bartłomiej Lemański (11) i Jakub Popiwczak (libero) oraz Artur Szalpuk, Kamil Semeniuk (4), Maksymilian Granieczny (libero).
źródło: SportoweFakty.wp.pl |
| Dodał: bubu 25.09.2026 |
komentarze [0] |
[skomentuj] [wróć do newsów]
|
Do tego newsa nie dodano jeszcze żadnego komentarza. [skomentuj] |
|
|
|
Reklama
|
|
|
|
Wydarzenie Weekendu
|

W ten weekend zapraszamy na jeden z najciekawszych, a może i najlepszych pod względem sportowych rywalizacji między dwoma klubami. Otóż w sobotę, nietypowo, bo o godzinie 16:15 FC Barcelona podejmie Real Madryt.
Mecz zapowiada się bardzo ekscytująca. Będzie można go w całości oglądać na żywo przez Internet, w także Full HD.
 |
|
|
Facebook
|
|
|
|
|
|
|
|
Reklama
|
|
|
|
|