Doskonałą drugą część sobotnich zawodów w Guestrow zaliczył Maciej Janowski. Reprezentant Polski wygrał w Niemczech 2. finał Speedway Euro Championship, pokazując klasę w decydującym biegu. W nim po upadku wykluczony został wcześniej Kacper Woryna.
Aż siedem tygodni trwała przerwa od rywalizacji w finałowej serii Speedway Euro Championship, którego start miał miejsce 18 lipca w Zielonej Górze. W pierwszą sobotę września bardzo mocna stawka uczestników tegorocznej edycji zawitała do Guestrow, czyli miejsca, gdzie zawody europejskiego cyklu odbyły się już po raz jedenasty w historii.
Krótki, bo 289-metrowy tor znany jest ze swojej specyfiki i tego, że potrafi zapewnić świetne ściganie. Na to liczyli wszyscy ci, którzy śledzili te zmagania, przy czym otwarcie trzeba sobie powiedzieć, że tym razem porywającego speedwaya raczej brakowało. Co akurat dziwić nie mogło, największym handicapem było pole D, ale sporo biegów rozstrzygało się tak naprawdę po starcie i najdalej pierwszym łuku.
Na pierwszą bardzo dobrą walkę trzeba było czekać do siódmego wyścigu dnia, kiedy w roli głównej wystąpili dwaj Polacy. Prowadzącego od momentu startowego Jana Kvecha objechali na dystansie Kacper Woryna i Maciej Janowski, którzy zresztą spośród pięciu reprezentantów naszego kraju wyglądali od początku imprezy najlepiej.
Po drugiej serii to właśnie brązowy i złoty medalista Indywidualnych Mistrzostw Polski plasowali się w czołówce tabeli - podobnie jak całkiem szybki Przemysław Pawlicki. Do pracy za to koniecznie musieli wziąć się mocno nieskuteczni Patryk Dudek i Piotr Pawlicki, jeżeli chcieli uniknąć udania się pod prysznic już po rundzie zasadniczej niemieckiego wydarzenia.
W serii trzeciej broniący tytułu Dudek i młodszy z braci przesunęli się na pole startowe D, co było dla nich dużą szansą. Pierwszy z nich ją w pełni wykorzystał, drugi dowiózł do mety dwa "oczka". Nadal natomiast brylował Woryna, który po zwycięstwie (także z czwartego pola) objął prowadzenie w zawodach, więc był na dobrej drodze do bezpośredniego awansu do finału.
Poprzez to, że kolory kasków rozdawały wiele kart, klasyfikacja niemieckiego turnieju spłaszczała się, więc pojedyncze wpadki nie musiały jeszcze odbierać szans na wysoką pozycję po podstawowej części. Na to liczyć mógł choćby Janowski po tym, jak nagle nie podreperował konta punktowego w swojej trzecim występie w Guestrow. Za to w czwartym odniósł wygraną bezapelacyjną, pokonując m.in. wciąż solidnego starszego z braci Pawlickich, który skądinąd świętował w sobotę swoje 35. urodziny.
Dudek, jadąc z pola A w czwartej serii, był blisko tego, by wygrać drugi raz z rzędu, ale na dystansie nie upilnował drugiego z solenizantów Leona Madsena. 38-latek z Danii od początku turnieju prezentował wysoki poziom i także liczył się, by od razu wskoczyć do decydującego biegu dnia. Podobnie miała się rzecz z rozpędzającym się z wyścigu na wyścig Mikkelem Michelsenem. W czternastej gonitwie pokonał bez problemów Worynę, zgłaszając swój akces do tego, by być w TOP2 klasyfikacji.
Triumf w siedemnastej gonitwie sprawił, że do obsady barażu wskoczył Janowski. Znalazł się tam także... Woryna, który dojechał do mety ostatni w silnie obsadzonej osiemnastej, a ponadto bardzo dobrze radzący sobie Tom Brennan, czyli nominalny rezerwowy cyklu zastępujący nieobecnego z powodu zawieszenie Rasmusa Jensena.
Brytyjczyk zresztą o mało nie wyrzucił z barażu... Madsena, którego pokonał w bezpośrednim starciu w biegu dziewiętnastym. W dwudziestym czwarty dotarł jednak do mety Michelsen. Oznaczało to, że odpadł z zawodów i manatek nie musiał jeszcze pakować Madsen.
A kto czekał na rywali w finale? Z 11 punktami fazę zasadniczą wygrał Kvech, korzystając na wpadkach rywali w piątej serii. Jako drugi wskoczył do ostatniej gonitwy Michael Jepsen Jensen, dzięki temu, że miał przy swoim nazwisku trzy "trójki". Kolejny z Duńczyków wygrał wspomniany wyścig osiemnasty po znakomitym manewrze przy krawężniku pod koniec pierwszego kółka, gdzie minął Dudka, który, mimo że miał lepszą drugą część zmagań, z uwagi na słabszą pierwszą musiał po pięciu startach przełknąć gorycz odpadnięcia z dalszej jazdy.
Bez problemów awans z wyścigu ostatniej szansy wywalczyli Woryna i Janowski. Zdecydowali się rzecz jasna na dwa najlepsze pola startowa i natychmiastowo pokazali plecy konkurentom. Przed finałem to jednak rywale Polaków mieli pierwszeństwo w wyborze kasku, co z pewnością oznaczało dodatkowe utrudnienie.
W pierwszym podejściu idealny start z najgorszego pola zanotował Janowski i jechał po wygraną. Woryna został z tyłu i pod koniec pierwszego okrążeniu stracił panowanie nad maszyną, groźnie uderzając w bandę na prostej. Na szczęście nasz reprezentant wstał z toru o własnych siłach i zszedł do swojego boksu. Po chwili nadszedł komunikat, że Rybniczaninowi nic się na szczęście nie stało.
Niepocieszony włączeniem czerwonego światła musiał być Janowski. Ze zdecydowanie najgorszego pola B wystartował idealnie i prowadził. W powtórce... zrobił to jednak ponownie! A następnie przez pełen dystans wiózł tuż za sobą Kvecha, który tylko czekał na minimalną szansę na wyprzedzenie. Nic takiego nie miało miejsca, bo indywidualny mistrz Polski, który właśnie po raz pierwszy w karierze wygrał rundę SEC, od lat znany jest z tego, że w ważnych momentach nie gubi pozycji w polu. A co najważniejsze z perspektywy całego cyklu, po nieudanym występie w Zielonej Górze podłączył się do walki o medal.
Wyniki 2. finału SEC:
1. Maciej Janowski (Polska) - 13+2 (2,2,0,3,3,3) - 1. miejsce w finale 2. Jan Kvech (Czechy) - 13 (3,1,2,2,3,2) - 2. miejsce w finale 3. Michael Jepsen Jensen (Dania) - 11 (0,3,1,3,3,1) - 3. miejsce w finale 4. Kacper Woryna (Polska) - 10+3 (2,3,3,2,0,w) - wykluczony w finale 5. Tom Brennan (Wielka Brytania) - 10+0 (1,3,3,1,2) 6. Leon Madsen (Dania) - 10+1 (3,1,2,3,1) 7. Mikkel Michelsen (Dania) - 9 (1,2,3,3,0) 8. Adam Ellis (Wielka Brytania) - 8 (0,3,1,1,3) 9. Patryk Dudek (Polska) - 8 (0,1,3,2,2) 10. Kai Huckenbeck (Niemcy) - 8 (3,2,0,1,2) 11. Przemysław Pawlicki (Polska) - 8 (2,2,1,2,1) 12. Nazar Parnicki (Ukraina) - 5 (3,0,2,0,0) 13. Piotr Pawlicki (Polska) - 4 (0,0,2,0,2) 14. Tyler Haupt (Niemcy) - 4 (2,0,0,1,1) 15. Andrzej Lebiediew (Łotwa) - 3 (1,1,0,0,1) 16. Mathias Pollestad (Norwegia) - 2 (1,0,1,0,w) 17. Hannah Grunwald (Niemcy) - ns 18. Erik Pudel (Niemcy) - ns
Bieg po biegu: 1. (57,62) Huckenbeck, Woryna, Brennan, Ellis 2. (59,26) Kvech, Haupt, Lebiediew, Dudek 3. (58,63) Madsen, Janowski, Michelsen, Jepsen Jensen 4. (58,83) Parnicki, Prz. Pawlicki, Pollestad, Pi. Pawlicki 5. (58,35) Jepsen Jensen, Huckenbeck, Lebiediew, Parnicki 6. (58,31) Woryna, Janowski, Kvech, Pi. Pawlicki 7. (58,27) Brennan, Michelsen, Dudek, Pollestad 8. (58,44) Ellis, Prz. Pawlicki, Madsen, Haupt 9. (58,82) Michelsen, Kvech, Prz. Pawlicki, Huckenbeck 10. (59,57) Woryna, Madsen, Pollestad, Lebiediew 11. (59,60) Brennan, Pi. Pawlicki, Jepsen Jensen, Haupt 12. (59,13) Dudek, Parnicki, Ellis, Janowski 13. (59,53) Madsen, Dudek, Huckenbeck, Pi. Pawlicki 14. (58,89) Michelsen, Woryna, Haupt, Parnicki 15. (58,97) Janowski, Prz. Pawlicki, Brennan, Lebiediew 16. (59,06) Jepsen Jensen, Kvech, Ellis, Pollestad 17. (59,36) Janowski, Huckenbeck, Haupt, Pollestad (w/u) 18. (59,02) Jepsen Jensen, Dudek, Pi. Pawlicki, Woryna 19. (58,98) Kvech, Brennan, Madsen, Parnicki 20. (59,13) Ellis, Prz. Pawlicki, Lebiediew, Michelsen
Baraż: 21. (59,33) Woryna, Janowski, Madsen, Brennan
Finał: 22. (58,89) Janowski, Kvech, Jepsen Jensen, Woryna (w/u)
źródło: SportoweFakty.wp.pl |