|
Aktualności
|
| :: Żużel - DPŚ: Polacy na podium w Warszawie |
Polacy nie obronili w Warszawie tytułu najlepszej żużlowej drużyny na świecie. W finale Drużynowego Pucharu Świata, który odbył się na PGE Narodowym triumfowali osłabieni Australijczycy. Srebro dla Duńczyków, brąz dla Polaków. Bez medalu Brytyjczycy.
Żużlowa reprezentacja Polski po raz pierwszy od lat nie była faworytem Finału Drużynowego Pucharu Świata. Głównym kandydatem do złota byli Australijczycy, nie tylko dlatego, że uwielbiają ścigać się na torze na PGE Narodowym. Nie zmienił to nawet fakt, że jechali osłabieni brakiem kontuzjowanego jednego z liderów, Jacka Holdera.
Polscy żużlowcy wygrali dziewięć na osiemnaście edycji Drużynowego Pucharu Świata. Łącznie w historii Biało-Czerwoni tytuł Drużynowych Mistrzów Świata zdobywali aż czternaście razy. Niestety, dziesiątego triumfu w DPŚ i piętnastego złota w historii nie będzie, przynajmniej na razie.
Polacy triumfowali trzy razy z rzędu w Drużynowym Pucharze Świata, którego finał po raz dziewiąty w historii odbył się w Polsce. W poprzednich imprezach na polskiej ziemi gospodarze wygrywali siedem razy. Niestety, tym razem złota nie było, co specjalną niespodzianką nie jest. W momencie, gdy ogłoszono, że areną finału będzie tor czasowy układany na PGE Narodowym, pojawiły się głosy, że taki owal nie będzie żadnym handicapem dla Polaków, nie tylko dlatego, że żadnej z dziewięciu rund Grand Prix nie wygrał bowiem reprezentant Polski.
Te wszystkie przewidywania potwierdziły się już na piątkowym treningu, gdzie najlepsze czasy uzyskiwali Australijczycy, a później w pierwszej serii startów, po której żużlowcy z Antypodów mieli komplet 12 punktów i wygrywali z dziecinną wręcz łatwością po atomowych startach. Polacy byli dla nich tłem, a kiedy kapitan Biało-Czerwonych i lider cyklu Grand Prix, Bartosz Zmarzlik przyjechał do mety dopiero trzeci za plecami Adama Ellisa, jeżdżącego na co dzień w Polsce w najniższej klasie rozgrywkowej, na PGE Narodowym zrobiło się cicho.
Kiedy na początku drugiej serii po znakomitym starcie, Patryk Dudek spadł na ostatnie miejsce, a później wyprzedził Maxa Fricke'a, stało się jasne, że Polacy będą mieli tego wieczoru problem z obroną mistrzowskiego tytułu. Kiedy nawet wygrywali starty, popełniali błędy i tracili punkty na dystansie. Pierwsze zwycięstwo dla Polski przywiózł dopiero w ósmym wyścigu nie kto inny, jak Bartosz Zmarzlik, który porozstawiał po kątach wicemistrza świata, Brady'ego Kurtza. Dzięki tej wygranej gospodarze po dwóch seriach wrócili na drugie miejsce. Do Australii tracili jednak już 8 punktów.
W trzeciej serii przełomu nie przyniosła nawet zmiana taktyczna Bartosza Zmarzlika, który zastąpił Dominika Kuberę oraz desygnowanie do walki rezerwowego, Kacpra Woryny. Polacy nie zanotowali w tej serii ani jednego indywidualnego zwycięstwa i choć Australijczycy zdobyli tylko 5 punktów, to nadal prowadzili z 23 punktami. Polscy kibice musieli się za to zacząć martwić czy Biało-Czerwoni zdobędą w ogóle medal na PGE Narodowym. Nawet Bartoszowi Zmarzlikowi brakowało szybkości, kiedy trzymał się kurczowo krawężnika, a przemknął obok niego Anders Thomsen.
Nadzieje Polakom - na moment - przywrócił rezerwowy Kacper Woryna, który wygrał wyścig 13. Po nim Biało-Czerwoni tracili do Australijczyków tylko 4 punkty. Niestety, chwilę później Dudek stracił kolejny punkt do liderów, a w kolejnym biegu ponownie jadący z rezerwy Woryna walczył jak lew, ale przewrócił się, rywalizując o punkt z Charlesem Wrightem. Sędzia Aleksander Latosiński wykluczył z powtórki Polaka, co PGE Narodowy skwitował gwizdami. W tym momencie szanse gospodarzy na obronę tytułu stopniały praktycznie do zera.
Po czterech seriach Polacy spadli na trzecie miejsce. Prowadziła Australia z 29 punktami, przed Danią z 25, Polską 22 i Wielką Brytanią 20. Już nie złoto, ale nawet medal dla gospodarzy był pod znakiem zapytania.
Atmosfera podgrzała się w ostatniej serii. W 18 wyścigu Bartosz Zmarzlik po czystym ataku przedarł się na drugie miejsce przed Mikkelem Michelsenem, walcząc z Duńczykiem o srebrny medal. Michelsen przewrócił się, a kiedy wstał, sam chciał wymierzyć sprawiedliwość Polakowi. Na szczęście został zatrzymany przez członków swojej ekipy. Głowa Michelsena zagotowała się totalnie. Wymachiwał rękami do polskich kibiców. Kiedy publika gwizdała ostentacyjnie pokazywał, że nasłuchuje tych gwizdów. Ukraiński arbiter wykluczył Michelsena z powtórki. Przy ataku Zmarzlika nie doszło do żadnego kontaktu pomiędzy zawodnikami.
W powtórce Zmarzlik przegrał start i początkowo jechał trzeci. Wyprzedził Ellisa, ale na Fricke zabrakło szybkości i okrążeń warszawskiego owolu. Polacy zrównali się na dwa biegi przed końcem z Duńczykami. Australijczycy byli jedną nogą mistrzami świata.
Złoto żużlowcy z Antypodów zapewnili sobie po wyścigu 19, w którym Polacy znów stracili dwa punkty do Duńczyków. Trener Stanisław Chomski w ostatniej serii startów aż trzykrotnie desygnował do walki Kacpra Worynę.
Zwycięzca Grand Prix z Landshut dwoił się i troił. Wyścig 20 tak naprawdę powinien być przerwany, gdy pociągnęło Michaela Jepsena Jensena i omal nie staranował Polaka. Ten przyjechał do mety trzeci i stało się jasne, że Polacy tylko z brązem, a srebro dla Duńczyków.
W reprezentacji Polski najlepsze wrażenie zrobił oczywiście Bartosz Zmarzlik, ale nawet sześciokrotny indywidualny mistrz świata na ułożonym torze na PGE Narodowym nie brylował, jak zwykle w Grand Prix. Męczył się niemiłosiernie, próbując znaleźć szybkość.
Bez błysku jechał Patryk Dudek, który gubił punkty na dystansie. Dominik Kubera dostał dwie szanse. Podobnie jak Maciej Janowski. Później byli zastępowani. Stanisław Chomski ratować wynik próbował w końcówce rezerwowym Kacprem Woryną, który nie zawiódł i walczył bardzo ambitnie.
Polacy nie byli faworytem do złota, ale nasi kibice liczyli, że zdobędą minimum srebro. Skończyło się tylko na brązowy medalu, co jest rozczarowaniem.
Australia (kask żółty): 38 pkt. 1. Ryan Douglas 10 (3, 3, 3, 0, 1) 2. Brady Kurtz 11 (3, 2, 1, 3, 2) 3. Jason Doyle 10 (3, 2, W/SU, 2, 3) 4. Max Fricke 7 (3, 0, 0, 1, 3) 5. Rohan Tungate NS
Dania (kask biały): 30 pkt. 1. Mikkel Michelsen 12 (2, 3, 2, 3, 2) 2. Leon Madsen 5 (0, 1, 0, 2, 2) 3. Michael Jepsen Jensen 5 (0, -, 2, 3, 0) 4. Anders Thomsen 8 (0, -, 3, 2, 3) 5. Frederik Jakobsen 0 (0)
Polska (kask czerwony): 29 pkt. 1. Bartosz Zmarzlik 11 (1, 3, 2, 2, 1, 2) 2. Maciej Janowski 2 (1, 1, -,-) 3. Dominik Kubera 2 (2, 0, -, -, -) 4. Patryk Dudek 5 (2, 1, 1, 1, -) 5. Kacper Woryna 9 (1, 3, U/W, 3, 1, 1)
Wielka Brytania (kask niebieski): 23 pkt. 1. Robert Lambert 14 (1, 3, 2, 3, 3, 2) 2. Charles Wright 5 (1, 2, 1, 1, 0) 3. Adam Ellis 3 (2, 0, 0, 0, 1) 4. Leon Flint 1 (0, 1, -, 0, 0) 5. Tom Brennan NS
Bieg po biegu: 1. [55,15] Brady Kurtz (3), Patryk Dudek (2), Robert Lambert (1) Anders Thomsen (0). 2. [55,41] Ryan Douglas (3), Dominik Kubera (2), Charles Wright (1), Michael Jepsen Jensen (0). 3. [54,32] Jason Doyle (3), Mikkel Michelsen (2). Maciej Janowski (1), Leon Flint (0). 4. [54,35] Max Fricke (3), Adam Ellis (2), Bartosz Zmarzlik (1), Leon Madsen (0). 5. [54,53] Mikkel Michelsen (3), Charles Wright (2), Patryk Dudek (1), Max Fricke (0). 6. [54,20] Robert Lambert (3), Jason Doyle (2), Leon Madsen (1), Dominik Kubera (0). 7. [55,36] Ryan Douglas (3), Anders Thomsen za niego/ Mikkel Michelsen (2), Maciej Janowski (1), Adam Ellis (0). 8. [54,52] Bartosz Zmarzlik (3), Brady Kurtz (2), Leon Flint (1), Michael Jepsen Jensen za niego/ Frederik Jakobsen (0). 9. [54,94] Ryan Douglas (3), Leon Flint za niego/ Robert Lambert (2), Patryk Dudek (1), Leon Madsen (0). 10. [54,25] Mikkel Michelsen (3), Dominik Kubera za niego/ Bartosz Zmarzlik (2), Brady Kurtz (1), Adam Ellis (0). 11. [54,84] Robert Lambert (3), Michael Jepsen Jensen (2), Maciej Janowski za niego/ Kacper Woryna (1), Max Fricke (0), 12. [55,72] Anders Thomsen (3), Bartosz Zmarzlik (2), Charles Wright (1), Jason Doyle (W/SU). 13. [54,99] Dominik Kubera za niego/ Kacper Woryna (3), Anders Thomsen (2), Max Fricke (1), Leon Flint (0). 14. [54,57] Michael Jepsen Jensen (3), Jason Doyle (2), Patryk Dudek (1), Adam Ellis (0). 15. [54,86] Brady Kurtz (3), Leon Madsen (2), Charles Wright (1), Maciej Janowski za niego/ Kacper Woryna (U/W). 16. [54,54] Robert Lambert (3), Mikkel Michelsen (2), Bartosz Zmarzlik (1), Dyan Douglas (0). 17. [54,94] Kacper Woryna (3), Leon Madsen (2), Ryan Douglas (1), Leon Flint (0), 18. [55,24] Max Fricke (3), Bartosz Zmarzlik (2), Adam Ellis (1), Mikkel Michelsen (U/W). 19. [55,19] Anders Thomsen (3), Brady Kurtz (2), Dominik Kubera za niego/ Kacper Woryna (1), Charles Wright (0). 20. [55,42] Jason Doyle (3), Robert Lambert (2), Maciej Janowski za niego/ Kacper Woryna (1), Michael Jepsen Jensen (0).
* historia T - taśma 2m - przekroczony czas dwóch minut do procedury startowej D - defekt W - wykluczenie SU - spowodowanie upadku U - upadek za niego - zawodnik zastępowany
źródło: SportoweFakty.wp.pl |
| Dodał: bubu 29.08.2026 |
komentarze [0] |
[skomentuj] [wróć do newsów]
|
Do tego newsa nie dodano jeszcze żadnego komentarza. [skomentuj] |
|
|
|
Reklama
|
|
|
|
Wydarzenie Weekendu
|

W ten weekend zapraszamy na jeden z najciekawszych, a może i najlepszych pod względem sportowych rywalizacji między dwoma klubami. Otóż w sobotę, nietypowo, bo o godzinie 16:15 FC Barcelona podejmie Real Madryt.
Mecz zapowiada się bardzo ekscytująca. Będzie można go w całości oglądać na żywo przez Internet, w także Full HD.
 |
|
|
Facebook
|
|
|
|
|
|
|
|
Reklama
|
|
|
|
|