|
Aktualności
|
| :: Piłka Ręczna - Superpuchar: Orlen Wisła Płock z trofeum! |
Znamy pierwsze rozstrzygnięcie sezonu 2026/2027. W trzeciej edycji Superpucharu Polski zwyciężyli szczypiorniści Orlenu Wisły Płock. Nafciarze pokonali Industrię Kielce 27:24.
Kielecko-płockie starcia przyzwyczaiły już kibiców, że dostarczają sporych emocji. Nie inaczej było tym razem - w końcu gra toczyła się o pierwsze trofeum sezonu 2026/2027. Obrońcami tytułu byli szczypiorniści z województwa świętokrzyskiego. W poprzednim sezonie obie ekipy podzieliły się triumfami - w Pucharze Polski lepsi okazali się Nafciarze, mistrzostwo Polski po dwóch latach przerwy wróciło natomiast do Industrii. To już jednak historia, ostatnia sobota sierpnia w Atlas Arenie to dla obu drużyn było nowe otwarcie.
Kielczanie wystąpili w Łodzi bez kontuzjowanych Szymona Sićki, Arkadiusza Moryty oraz Michała Olejniczaka. W szeregach Wiślaków zabrakło natomiast Abela Serdio. Mimo wcześniejszych doniesień o kontuzji, w składzie pojawił Frederik Friche Bjerre.
Doskonały początek pojedynku zaliczył Mirko Alilović. Chorwat szybko pokazał żółto-biało-niebieskim, że jest w formie i muszą na niego bardzo uważać. Szczypiorniści z Kielc w pierwszych minutach meczu nie imponowali w ataku, ale dobrze spisywali się w defensywie - byli bardzo czujni i błyskawicznie zapisali na swoim koncie kilka przechwytów. To jednak zdobycze bramkowe liczą się najbardziej, a te szybciej padły łupem Wiślaków. Nafciarze po trafieniach Ilicia i Fazekasa prowadzili 2:0.
Żółto-biało-niebiescy na pierwszą bramkę w meczu musieli poczekać aż do 6. minuty - wtedy to ze skrzydła trafił Dylan Nahi. Kielczanie dość szybko rozwiązali jednak problemy z ofensywą - dobrze grę napędzał Vlah, swoje dodali też Karalek i Nahi. Najwięcej spokoju w szeregi mistrzów Polski wlał jednak Dejan Milosavljev. Golkiper Industrii obronił kilka niezwykle istotnych rzutów i stracie zrobiło się piekielnie wyrównane.
Obaj trenerzy starali się rotować składami, wynik jednak cały czas oscylował wokół remisu. Po nieco chaotycznym początku, który obfitował w straty i faule w ataku, gra zrobiła się niezwykle ciekawa. Dopiero w 28. minucie żółto-biało-niebiescy zdołali wyjść na pierwsze dwubramkowe prowadzenie w tym meczu. Płocczanie odpowiedzieli jednak najlepiej jak mogli - natychmiastowym wyrównaniem. Michał Daszek rzutem przez całe boisko zakończył pierwszą połową spotkania i dał sygnał, że walka będzie toczyła się do samego końca.
Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie - oba zespoły szły łeb w łeb. Na dwanaście minut przed końcem to jednak podopieczni Xaviera Sabate zdołali odskoczyć na dwa trafienia. Kielczanie znów w ataku wyglądali mniej pewnie. Kiepska próba rzutu Benoita Kounkouda, szybka kontra Nafciarzy i wynik 21:24 sprawiły, że postanowił zareagować Krzysztof Lijewski. Po przerwie szybko trafił Piotr Jarosiewicz, ale mistrzowie Polski mieli jeszcze do poprawienia defensywę. Tu na pomoc przyszedł Milosavljev. Faul w ataku popełnił jednak Kirył Rabczyński i cały czas w lepszej sytuacji była Orlen Wisła.
Na nieco ponad siedem minut przed ostatnią syreną do bramki żółto-biało-niebieskich trafił Siergiej Kosorotow (doskonały w końcówce pojedynku) i Wiślacy prowadzili 25:22. Kielczanie nie odpowiedzieli, natomiast Melvyn Richardson wykorzystał rzut karny i z każdą mijającą minutą płocczanie byli bliżej trofeum. Żółto-biało-niebiescy mieli swoje szanse, ale stopowała ich porażająca nieskuteczność. W całym pojedynku popełnili aż siedemnaście strat - zdecydowanie zbyt dużo, by pokonać Nafciarzy.
Wiślacy w doskonały sposób wykorzystali niemoc rywali i po sześćdziesięciu minutach to oni cieszyli się ze zdobycia pierwszego trofeum w sezonie.
Industria Kielce - Orlen Wisła Płock 24:27 (13:13)
źródło: SportoweFakty.wp.pl |
| Dodał: bubu 29.08.2026 |
komentarze [0] |
[skomentuj] [wróć do newsów]
|
Do tego newsa nie dodano jeszcze żadnego komentarza. [skomentuj] |
|
|
|
Reklama
|
|
|
|
Wydarzenie Weekendu
|

W ten weekend zapraszamy na jeden z najciekawszych, a może i najlepszych pod względem sportowych rywalizacji między dwoma klubami. Otóż w sobotę, nietypowo, bo o godzinie 16:15 FC Barcelona podejmie Real Madryt.
Mecz zapowiada się bardzo ekscytująca. Będzie można go w całości oglądać na żywo przez Internet, w także Full HD.
 |
|
|
Facebook
|
|
|
|
|
|
|
|
Reklama
|
|
|
|
|