|
Aktualności
|
| :: Piłka Ręczna Kobiet - Superpuchar: PGE MKS Lublin z trofeum! |
Dopiero rzuty karne rozstrzygnęły, kto zdobędzie Superpuchar Polski kobiet. Po naprawdę znakomitym meczu PGE MKS El-Volt Lublin przełamał dominację KGHM Zagłębia Lubin. Piorunujące wrażenie w swoim debiucie zrobiła Dunka.
W sobotę zainaugurowano sezon 2026/2027 w piłce ręcznej w Polsce. Zrobiono to z przytupem, bo od Superpucharu Polski kobiet oraz mężczyzn w łódzkiej Atlas Arenie. W obu przypadkach naprzeciwko siebie stanęły dwie absolutnie najlepsze drużyny ostatnich lat.
Zanim jednak kibiców w Łodzi rozgrzała święta wojna pomiędzy Industrią Kielce a Orlen Wisłą Płock, o Superpuchar Polski kobiet rywalizowały zespoły KGHM MKS-u Zagłębia Lubin oraz PGE MKS-u El-Volt Lublin.
Faworytkami były dominatorki rozgrywek klubowych w ostatnich latach, a zatem "Miedziowe", które zgarnęły dwa poprzednie superpuchary. MKS chciał jednak przełamać tę hegemonię i zapisać na swoim koncie pierwsze trofeum od 6 lat. Wszyscy w Lublinie mieli już dość oczekiwania.
W związku z tym ściągnięto Sarah Paulsen jako pierwszą Duńkę w lidze polskiej. Rozgrywająca długo w Łodzi się rozkręcała. Grała czasami asekuracyjnie, bezpiecznie, skupiając się głównie na wypracowywaniu pozycji koleżankom, ale gdy już weszła na odpowiednie obroty, to było widać ogromną klasę. Znakomitą obronę Zagłębia potrafiła w prosty sposób ogrywać, a to już o czymś świadczy. I to robiło różnicę.
Bo po pierwszym kwadransie ten mecz był taki trochę niemrawy. Główną rolę odgrywały bramkarki. Zagłębie prowadziło 6:4 głównie ze względu na to, że Monika Maliczkiewicz miała 50 proc. skuteczności interwencji. Po tym jak obudziła się jednak Sarah Paulsen, która świetnie zaczęła grać z Natalią Pankowską na kole, MKS zaczął dochodzić do głosu.
Najpierw w 18. minucie wyrównał, a już w 22. minucie prowadził 10:8. Zagłębie zaczęło mieć problemy. Wynik w pierwszym kwadransie trzymała Monika Maliczkiewicz, a drugi kwadrans zdecydowanie należał do Pauliny Wdowiak, której nie mogły pokonać "Miedziowe". Po mistrzyniach Polski było widać zdenerwowanie. Bo jeśli nie zatrzymywała ich w defensywie Jhennifer Lopes, która dołączyła do zespołu z Lublina w tym sezonie, to robiła to w bramce właśnie Paulina Wdowiak.
A Sarah Paulsen tylko się rozkręcała i pokazywała swój szeroki wachlarz zagrań. MKS po jej kolejnej kapitalnej akcji wyszedł w 28. minucie na prowadzenie 13:9. Bożena Karkut mogła być zdenerwowana, bo to nie była taka gra Zagłębia, do której przywykła. Wynik po pierwszej połowie 14:10 pokazywał, że sytuacja naprawdę jest nieciekawa, a Kinga Jakubowska potrzebuje pomocy w ataku.
Do odrobienia strat była jednak potrzebna też nieco gorsza gra MKS-u, a takowa się zdarzyła choć po dobrym początku drugiej połowy wicemistrzynie Polski mogły wyjść nawet na sześciobramkowe prowadzenie. Zagłębie potraktowało to jako zimny prysznic i dość szybko zaczęło odrabiać straty mimo podwójnego osłabienia. Po bramce Elisabet Cesareo w 40. minucie doprowadziły do wyniku 16:17. Już tak źle nie było.
MKS nie przestraszył się jednak tego, że mistrzynie Polski się zbliżają. Wciąż grały swoje z Sarah Paulsen, której naprawdę mocno pomagały także inne zawodniczki, jak Jhennifer Lopes. Szybko uspokoiły sytuację i znów lekko odskoczyły od Zagłębia, które nie mogło znaleźć swojego rytmu, co skończyło się tym, że w 50. minucie było już 24:20 dla MKS-u.
Wydawało się, że nic złego nie może się już wydarzyć, bo wicemistrzynie Polski po prostu wyglądały dobrze i pewnie. Ale od 55. minuty zaczęło dziać się coś niedobrego. Zagłębie wyszło bardzo wysoko i wprowadziło trochę niepokoju w szeregi MKS-u, który zaczął się gubić, a "Miedziowe" krok po kroku odrabiały straty. Mimo wszystko wydawało się, że ekipa Pawła Tetelewskiego ma już to trofeum w garści. W samej końcówce wypuściły je jednak i dopuściły do sytuacji, w której na 10 sekund przed końcem piłkę miało Zagłębie i mogło wyrównać. Mistrzynie Polski wiedziały, co z tym zrobić. Zagrały do Natalii Janas, która zdobyła bramkę na 26:26, a to oznaczało rzuty karne.
W serii "siódemek" kluczowy okazał się pierwszy rzut karny Kalidiatou Niakate, która zdaniem sędziów przekroczyła linię. W kolejnych próbach obie drużyny się nie myliły, a więc trofeum Superpucharu Polski trafiło do MKS-u.
KGHM Zagłębie Lubin - PGE MKS Lublin 26:26 (10:14) k.4:5
źródło: SportoweFakty.wp.pl |
| Dodał: bubu 29.08.2026 |
komentarze [0] |
[skomentuj] [wróć do newsów]
|
Do tego newsa nie dodano jeszcze żadnego komentarza. [skomentuj] |
|
|
|
Reklama
|
|
|
|
Wydarzenie Weekendu
|

W ten weekend zapraszamy na jeden z najciekawszych, a może i najlepszych pod względem sportowych rywalizacji między dwoma klubami. Otóż w sobotę, nietypowo, bo o godzinie 16:15 FC Barcelona podejmie Real Madryt.
Mecz zapowiada się bardzo ekscytująca. Będzie można go w całości oglądać na żywo przez Internet, w także Full HD.
 |
|
|
Facebook
|
|
|
|
|
|
|
|
Reklama
|
|
|
|
|