|
Aktualności
|
| :: Siatkówka Kobiet - ME: Polki wygrały swoją grupę |
Biało-Czerwone w najlepszym możliwym stylu zakończyły fazę grupową mistrzostw Europy, pokonując 3:2 reprezentację Turcji. Zwycięstwo nad jednymi z głównych faworytek turnieju miało podwójną wartość - Polki przypieczętowały pierwsze miejsce w grupie.
Biało-Czerwone przed ostatnim meczem fazy grupowej znajdowały się na szczycie tabeli grupy A. Choć ich dotychczasowe występy nie zawsze przekonywały, podopieczne Stefano Lavariniego pozostawały niepokonane i w czterech spotkaniach straciły zaledwie jednego seta - w starciu z Łotwą. Turczynki również przystępowały do tego spotkania z kompletem czterech zwycięstw. Nie były jednak równie bezbłędne - zarówno Słowenki, jak i Niemki zdołały urwać im po jednej partii.
Punktowy blok Mai Koput na Melissie Vargas w pierwszej akcji spotkania tylko rozjuszył tureckie siatkarki. Polki wyszły na to spotkanie bardzo zdenerwowane, w związku z czym pojawiały się proste błędy w komunikacji. Turczynki wywierały presję w polu serwisowym, ale Biało-Czerwone nie popełniały błędów. Pomimo tego nie potrafiły przebić się przez blok rywalek (14:7).
Irytował się Stefano Lavarini, który podczas przerw na życzenie uspokajał polskie siatkarki i przypominał o założeniach taktycznych. Selekcjoner szybko zdecydował się na podwójną zmianę. Wprowadzona na boisko Julia Szczurowska poprawiła skuteczność prawego skrzydła, lecz i jej przydarzyły się błędy. Turczynki znakomicie pracowały w bloku i wygrały pierwszą partię różnicą aż dziesięciu punktów (25:15).
Stosunkowo łatwa wygrana w inauguracyjnej odsłonie wyraźnie rozluźniła Turczynki. Premierowa odsłona zadziałała na nasz zespół jak kubeł zimnej wody. Od pierwszych piłek drugiego seta Polki grały odważniej, agresywniej i z większą pewnością siebie, a efekt był natychmiastowy (5:10).
Reprezentacja Turcji otrząsnęła się i zaczęła pogoń. Stefano Lavarini przytomnie zareagował, gdy rywalki zbliżyły się na jeden punkt, i zdecydował się na kolejne zmiany. Po raz kolejny podwójna zmiana - tym razem w innej konfiguracji - pozwoliła nam odskoczyć (17:22). Niesione dopingiem własnej publiczności Turczynki próbowały jeszcze raz gonić, ale Biało-Czerwone doskonale broniły dostępu do własnej połowy i wygrały drugą odsłonę (21:25).
Gospodynie szybko traciły nerwy po kolejnych nieudanych akcjach. Ich frustrację dodatkowo potęgowała bezradność wobec świetnej dyspozycji Julii Szczurowskiej. To właśnie dzięki jej zagrywce i atakowi Biało-Czerwone po raz kolejny odskoczyły rywalkom na początku trzeciego seta, obejmując kilkupunktowe prowadzenie (7:12).
Idealną przeciwwagę dla siłowo atakującej Szczurowskiej stanowiła Paulina Damaske. Przyjmująca pokazywała szeroką paletę zagrań technicznych, które zaskakiwały obronę reprezentacji Turcji. Przewaga Polek raz rosła do pięciu punktów, a chwilę później topniała do zaledwie jednego. Biało-Czerwone ani na moment nie oddawały jednak prowadzenia.
Selekcjoner reprezentacji Polski nie wahał się ani chwilę z kolejnymi zmianami. W końcówce dobrą zmianę dała Maja Koput, która źle weszła w ten mecz i już w pierwszym secie została zmieniona. Turczynki nie potrafiły jednak wykorzystać pojedynczych błędów Biało-Czerwonych, same dokładając kolejne pomyłki, choćby w polu serwisowym. Żywiołowych kibiców z Turcji po raz kolejny uciszyła Julia Szczurowska, kończąc trzecią partię (22:25).
Krótka przerwa między setami wyraźnie posłużyła podopiecznym Daniele Santarelliego, które kolejną partię rozpoczęły od pięciopunktowego prowadzenia. Polki w obronie walczyły o każdą piłkę, żadnej nie uznając za straconą. Niestety nie zawsze udawało się ją uratować i to Turczynki utrzymywały przewagę (14:7).
Biało-Czerwone sukcesywnie, punkt po punkcie, odrabiały straty, ale po naszej stronie mnożyć zaczęły się proste błędy. W sumie było ich aż dziesięć, wobec czego nie może dziwić stosunkowo łatwe zwycięstwo Turczynek (25:16). Trzeba jednak zauważyć, że w pewnym momencie Polki odpuściły odrobinę, by zachować jak najwięcej sił na decydującą partię.
O tym, kto zajmie pierwsze miejsce w grupie A, musiał więc zadecydować tie-break, który nasze siatkarki rozpoczęły znakomicie. Julia Szczurowska i Paulina Damaske atakowały, Julita Piasecka i Justyna Łysiak broniły, a Sonia Stefanik posyłała asy serwisowe (2:9). Reprezentacja Turcji wyglądała na zupełnie pogubioną. Szalał przy linii bocznej trener, by zmotywować swoje podopieczne.
Skurcze zaczęły już łapać Julię Szczurowską, ale kiedy trener Lavarini chciał ją zmienić - stanowczo odmówiła. W oczy Polkom zajrzały demony z poprzednich spotkań. Turczynki zaczęły gonić, a Biało-Czerwone utknęły w jednym ustawieniu (9:12). W końcu udało im się przełamać i to podłamało rywalki, które już w tym meczu nie były w stanie zagrozić Polkom (10:15). Zwycięstwo nad faworyzowaną Turcją na koniec fazy grupowej i pierwsze miejsce w tabeli? Przed turniejem bralibyśmy to w ciemno.
Turcja - Polska 2:3 (25:15, 21:25, 22:25, 25:16, 10:15)
Sędziowie: Fuad Aghayev (Azerbejdżan) i Vanya Parvanova (Bułgaria). Widzów: 15 814
Turcja: Elif Şahin (4), İlkin Aydin (3), Zehra Güneş (15), Melissa Teresa Vargas (21), Hande Baladin (15), Sinead Jack-Kisal (7) i Gizem Örge (libero) oraz Saliha Şahin (3), Yaprak Erkek, Cansu Özbay, Derya Cebecioğlu (5).
Polska: Magdalena Jurczyk (7), Katarzyna Wenerska (1), Martyna Czyrniańska (4), Maja Koput (3), Magdalena Stysiak (6), Monika Lampkowska (2) i Justyna Łysiak (libero) oraz Julia Szczurowska (26), Sonia Stefanik (4), Alicja Grabka, Anna Obiała (5), Klaudia Łyduch, Paulina Damaske (15), Julita Piasecka (3).
TABELA GRUPY "A": (Mecze)(Duże Punkty)(Sety)(Małe punkty)(Bilans +-) 1. POLSKA (5)(14)(15-3)(425-373)(+52) 2. Turcja (5)(13)(14-5)(451-370)(+81) --------------- 3. Słowenia (5)(8)(10-8)(394-384)(+10) ___________ 4. Niemcy (5)(6)(7-10)(379-376)(+3) 5. Łotwa (5)(3)(7-14)(414-485)(-71) 6. Węgry (5)(1)(2-15)(339-414)(-80)
źródło: SportoweFakty.wp.pl |
| Dodał: bubu 28.08.2026 |
komentarze [0] |
[skomentuj] [wróć do newsów]
|
Do tego newsa nie dodano jeszcze żadnego komentarza. [skomentuj] |
|
|
|
Reklama
|
|
|
|
Wydarzenie Weekendu
|

W ten weekend zapraszamy na jeden z najciekawszych, a może i najlepszych pod względem sportowych rywalizacji między dwoma klubami. Otóż w sobotę, nietypowo, bo o godzinie 16:15 FC Barcelona podejmie Real Madryt.
Mecz zapowiada się bardzo ekscytująca. Będzie można go w całości oglądać na żywo przez Internet, w także Full HD.
 |
|
|
Facebook
|
|
|
|
|
|
|
|
Reklama
|
|
|
|
|