Wysoką dyspozycję z torów PGE Ekstraligi przekuł na arenę Grand Prix. Sobotnią rundę w szwedzkiej Malilli wygrał Anders Thomsen, który w finale objechał najlepszych żużlowców tegorocznego cyklu. W tym Bartosza Zmarzlika, który zajął trzecie miejsce.
Trzeba przyznać, że bardzo interesująco rozpoczęły się sobotnie zawody Grand Prix wieńczące intensywne żużlowe dwa dni w niewielkiej szwedzkiej Malilli. Przypomnieć bowiem trzeba, że piątek odbyło się inauguracyjne w tym roku ściganie w ramach cyklu SGP2, z kolei w sobotę przed kwalifikacjami seniorów o medale w SGP4 rywalizowała młodzież.
Wracamy jednak do przewodniej myśli. Ściganie najlepszych na świecie na Skrotfrag Arena było frapujące od razu od pierwszej serii obfitującej w wiele mijanek. Doskonale spisali się w swoich wyścigach choćby Robert Lambert czy Brady Kurtz. Brytyjczyk rzeczy dokonał wielkiej, bo oprócz tego, że wyprzedził Dominika Kuberę to również Bartosza Zmarzlika. Australijczyk z kolei odebrał zgrabnym atakiem prowadzenie Andrzejowi Lebiediewowi.
W drugiej serii Lambert potwierdził, że przygotował się do GP Szwecji znakomicie. Wygrał po raz drugi, cały czas kręcąc przy tym świetne czasy. Przegraną odnotował Kurtz po tym, jak dość niespodziewanie uległ Kuberze. Najmłodszy z czwórki naszych rodaków obrał tor jazdy po zewnętrznej i to mu dało same profity. Podobnie jak Zmarzlikowi, który w drugim występie objechał po szerokiej Patryka Dudka i pomknął po pełną pulę punktów.
Jazda Dudka mimo braku "trójek" wyglądała obiecująco, czego nie można było powiedzieć o tej Kacpra Woryny. U niego brakowało i szybkich wyjazdów spod taśmy, i prędkości na trasie. Potwierdził to ósmy bieg wieczoru, w którym nie nawiązał on walki nawet z Nazarem Parnickim, chociaż później nastąpił u niego mały postęp. Lider cyklu Indywidualnych Mistrzostw Polski w dziesiątym wyścigu przegrał tylko z frunącym wręcz Zmarzlikiem.
Sześciokrotny indywidualny mistrz świata walczył więc zaciekle o to, aby po rundzie zasadniczej być w strefie bezpośredniego awansu do finału. Do tego dążyli także nieustannie niedościgniony Lambert oraz Kurtz. Ten tercet był w ścisłej czołówce tabeli na półmetku zawodów. Tuż za nimi plasowali się Dudek i Lebiediew, którzy spotkali się ze sobą w biegu dwunastym. To w nim przeszarżował Kubera, dowożąc zero. Niedługo po starcie próbował on znów znaleźć prędkość pod samą bandą, ale tam się pogubił i ratował przed upadkiem.
Rehabilitacja ze strony Polaka nadeszła jednak szybko, bo na start czwartej serii przywiózł do mety pewną wygraną. Za nim dojechał do niej Woryna i obaj cały czas mieli wszystko w swoich rękach, jeśli chodzi o awans do TOP10.
Do starcia gigantów doszło w czternastej gonitwie. Dudek doskonale wystartował, lecz na prostej przeciwległej szarpnęło nim i wyprzedził go momentalnie Lambert, który chwilę wcześniej umiejętnie zablokował Kurtza. Reprezentant Wielkiej Brytanii uciekł po czwarte kolejne zwycięstwo, a Polak obronił się przed ewidentnie podrażnionym Australijczykiem. Dzięki temu wzrosły szanse Dudka na to, by spróbować od razu wywalczyć promocję do finału.
Wydarzenia z piętnastego wyścigu sprawiły, że piekielnie szybki Lambert był już pewny triumfu w fazie zasadniczej. Tam bowiem w kłopoty po słabym starcie wpadł Zmarzlik, zostając na końcu stawki. Polak zdołał na czwartym kółku minąć po ataku tzw. piką Jasona Doyle'a, ale tylko punkcik skomplikował mu drogę do tego, aby od razu po podstawowej części zmagań wjechać do finału. Tym bardziej że w serii piątej czekało go bezpośrednie starcie z Kurtzem.
Zanim jednak doszło do potyczki złotego ze srebrnym medalistą sprzed roku, we wcześniejszych biegach wystąpili pozostali "Biało-Czerwoni". W powtórce osiemnastego po aż trzech upadkach (na szczęście niegroźnych) i wykluczeniu najpierw Kaia Huckenbecka, a potem Doyle'a, przypieczętował awans do półfinału Kubera. W jednym wyścigu rywalizowali Dudek i Woryna. Ten drugi zablokował rodaka na pierwszym łuku po starcie, skazując go na czwartą lokatę i choć potem sam wyprzedził po trasie słabo spisującego się w Szwecji Michaela Jepsena Jensena, nie zdołał wskoczyć do obsady półfinału.
Spektakularnego ścigania w konfrontacji Zmarzlika z Kurtzem nie było. Obrońca mistrzowskiego tytułu uciekł od razu po starcie i pognał po 14. z rzędu awans do finału zawodów GP. Australijczyka zaskoczył jeszcze na dystansie Max Fricke, który nie miał dla swojego kolegi żadnej litości. Wyprzedził rudowłosego zawodnika i potem go blokował.
Na zwycięski tor Kurtz powrócił w biegu tzw. ostatniej szansy. Nie dał rady złapać odpowiedniej prędkości po niezłym starcie Dudek i następnie dogonić znamienitego rywala z antypodów. W drugim półfinale wygraną odnotował Anders Thomsen, który ponownie zastępował w GP kontuzjowanego Daniela Bewleya. Duńczyk potwierdził wysoką dyspozycję w tym sezonie i pierwszy raz od ponad czterech lat zameldował się w finałowym wyścigu światowego cyklu.
Thomsen do tego stopnia się nakręcił, że w finale, przed którym zapewne mało kto na niego stawiał... objechał wszystkich rywali (niejako wzorem półfinału) i pogodził pierwszą trójkę klasyfikacji generalnej całych mistrzostw! Zawodnik z Danii odniósł tym samym drugi w karierze triumf w rundzie GP. Za nim tasowali się Lambert i Zmarzlik. Po raz drugi w sobotni wieczór to Brytyjczyk wyszedł z tego boju zwycięsko. Jako że nie liczył się Kurtz, trzecia lokata reprezentanta Polski w Malilli pozwoliła mu powiększyć przewagę nad nim w rywalizacji o złoto.
Wyniki GP Szwecji:
1. Anders Thomsen (Dania) - 11+3 (3,1,1,3,0,3) - 20 pkt GP 2. Robert Lambert (Wielka Brytania) - 17 (3,3,3,3,3,2) - 18 3. Bartosz Zmarzlik (Polska) - 13 (2,3,3,1,3,1) - 16 4. Brady Kurtz (Australia) - 10+3 (3,2,3,1,1,0) - 14 5. Andrzej Lebiediew (Łotwa) - 10+2 (2,3,2,2,1) - 12 6. Patryk Dudek (Polska) - 9+2 (2,2,3,2,0) - 11 7. Leon Madsen (Dania) - 7+1 (0,0,2,2,3) - 10 8. Kim Nilsson (Szwecja) - 7+1 (3,1,0,1,2) - 9 9. Dominik Kubera (Polska) - 9+0 (1,3,0,3,2) - 8 10. Jan Kvech (Czechy) - 7+0 (2,2,d,0,3) - 7 11. Kacper Woryna (Polska) - 7 (1,0,2,2,2) - 6 12. Michael Jepsen Jensen (Dania) - 5 (1,0,0,3,1) - 5 13. Max Fricke (Australia) - 5 (0,1,2,0,2) - 4 14. Jason Doyle (Australia) - 4 (1,2,1,0,w) - 3 15. Nazar Parnicki (Ukraina) - 2 (0,1,1,0,0) - 2 16. Kai Huckenbeck (Niemcy) - 2 (0,0,1,1,w) - 1 17. Jonathan Ejnermark (Szwecja) - ns 18. Avon Van Dyck (Szwecja) - ns
Bieg po biegu: 1. (58,20) Nilsson, Kvech, Jepsen Jensen, Parnicki 2. (58,17) Lambert, Zmarzlik, Kubera, Madsen 3. (58,33) Kurtz, Lebiediew, Woryna, Huckenbeck 4. (58,39) Thomsen, Dudek, Doyle, Fricke 5. (59,13) Zmarzlik, Dudek, Nilsson, Huckenbeck 6. (59,75) Lebiediew, Kvech, Fricke, Madsen 7. (59,00) Kubera, Kurtz, Thomsen, Jepsen Jensen 8. (58,27) Lambert, Doyle, Parnicki, Woryna 9. (59,48) Kurtz, Madsen, Doyle, Nilsson 10. (59,63) Zmarzlik, Woryna, Thomsen, Kvech (d/4) 11. (59,07) Lambert, Fricke, Huckenbeck, Jepsen Jensen 12. (59,10) Dudek, Lebiediew, Parnicki, Kubera 13. (59,08) Kubera, Woryna, Nilsson, Fricke 14. (58,46) Lambert, Dudek, Kurtz, Kvech 15. (59,20) Jepsen Jensen, Lebiediew, Zmarzlik, Doyle 16. (59,27) Thomsen, Madsen, Huckenbeck, Parnicki 17. (58,61) Lambert, Nilsson, Lebiediew, Thomsen 18. (58,92) Kvech, Kubera, Doyle (w/su), Huckenbeck (w/u) 19. (59,42) Madsen, Woryna, Jepsen Jensen, Dudek 20. (59,19) Zmarzlik, Fricke, Kurtz, Parnicki
Półfinały: 21. (58,67) Kurtz, Dudek, Madsen, Kvech 22. (58,94) Thomsen, Lebiediew, Nilsson, Kubera
Finał: 23. (58,48) Thomsen, Lambert, Zmarzlik, Kurtz
źródło: SportoweFakty.wp.pl |