Aktualności
|
:: Żużel - IMP: Patryk Dudek z tytułem |
Bartosz Zmarzlik, Dominik Kubera, Kacper Woryna, Wiktor Przyjemski, Bartłomiej Kowalski i Patryk Dudek odgrywali główne role w trzeciej rundzie IMP. Najlepszy w Częstochowie był pierwszy z grona wymienionych, ale to ten ostatni cieszy się ze złota.
W Częstochowie było bardzo gorąco i to nie tylko ze względu na stawkę piątkowych zawodów. Termometry pod Jasną Górą w godzinie rozpoczęcia trzeciego finału Indywidualnych Mistrzostw Polski wskazywały blisko 30 stopni Celsjusza. Mimo tego na trybunach zgromadziła się spora publiczność, co tylko potwierdzało rangę ostatniej rundy prestiżowej imprezy.
Po dwóch wcześniejszych liderem był Patryk Dudek, znajdujący się w świetnej formie. 33-latek miał bardzo dobrą okazję, by po dziewięciu latach wrócić na szczyt w IMP. Za nim znajdował się tracący cztery punkty Dominik Kubera. Jeszcze dwa "oczka" mniej posiadał Bartosz Zmarzlik. I to właśnie między tą trójką miało rozegrać się to, co najważniejsze, a więc ułożenie podium.
Przodujący w cyklu 33-latek zaczął znakomicie. Już w inauguracyjnym biegu dnia był bardzo szybki na pierwszym łuku i środkiem toru objechał jadącego przy krawężniku Szymona Woźniaka. Później pewnie pomknął po "trójkę", przybliżającą go do złotego krążka. W zupełnie innym humorze był najmłodszy z wcześniej wspomnianego grona. Kubera w swoim premierowym wyścigu przywiózł do mety zaledwie jeden punkt, przez co jego strata w klasyfikacji generalnej wzrosła już do sześciu "oczek".
Do sporej kontrowersji z udziałem Bartosza Zmarzlika oraz Wiktora Przyjemskiego doszło w trzeciej gonitwie. Ten pierwszy wjechał w wiraż węziej, lekko wypychając tego drugiego. Kilka metrów dalej na szczycie łuku 30-latek zaczął jeszcze bardziej poszerzać swój tor jazdy, ponownie uderzając w juniora Orlen Oil Motoru, nie tylko motocyklem, ale też łokciem. W konsekwencji 20-latek zapoznał się z częstochowską nawierzchnią. Sędzia Artur Kuśmierz postanowił zarządzić powtórkę w pełnym składzie.
- Bartek raz uderzył, a potem niepotrzebnie zrobił poprawkę, ponieważ wyszedłby już do przodu. Powiem, że to jest gafa sędziego. Tak, jak Bartka lubię, to jeżeli to ma być fair play, to niech będzie. Tak samo nie podobała mi się decyzja podczas MIMP po starciu Kacpra Manii i Bartosza Bańbora. Sędziowie, nie wiem, czy palą coś, czy coś - mówił zdziwiony werdyktem arbitra Marek Cieślak w Canal+ Sport.
W powtórce najlepszy okazał się pięciokrotny indywidualny mistrz świata, dzięki czemu utrzymał dystans do Dudka, jednocześnie doganiając Kuberę. W pierwszej serii tryumfowali jeszcze Jakub Miśkowiak oraz Kacper Woryna. Przed kolejnym równaniem toru niepokonany był już tylko jeden zawodnik - Bartosz Zmarzlik. To drugie zwycięstwo było tym cenniejsze, że w pokonanym polu został żużlowiec PRES Grupy Deweloperskiej Toruń. W ten sposób 30-latek zmniejszył swoją stratę w klasyfikacji cyklu.
Kolejna niebezpieczna sytuacja wydarzyła się w 10. biegu. Franciszek Karczewski próbował wywozić Bartłomieja Kowalskiego, lecz nie opanował motocykla i się przewrócił. Na szczęście jadący za nim Mateusz Cierniak zdołał go ominąć, dzięki czemu nie doszło do tragedii. Junior Krono-Plast Włókniarza szybko się podniósł, ale został oczywiście wykluczony z powtórki.
Trzeba również przyznać, że ściganie na owalu w Częstochowie było całkiem dobre. Co prawda największą prędkość dawała szeroka, przez co momentami wielu zawodników naraz wybierało podobną ścieżkę. Mimo wszystko byliśmy świadkami kilkunastu wyprzedzań. Dodatkowo niektórzy wręcz dotykali deflektorem bandy, co wyglądało bardzo efektownie.
Interesujący pojedynek o jeden punkt w 14. wyścigu stoczyli Kacper Woryna i Paweł Przedpełski. Trochę niespodziewanie po pierwszym okrążeniu to miejscowy jeździec jechał ostatni, choć wcześniej mijał linię mety tylko na pierwszej lub drugiej lokacie. Ostatecznie śmiałym atakiem przedarł się przed żużlowca Texom Stali i wyrwał niezwykle cenny punkt. W 16. gonitwie bardzo ciekawą pogonią za Mateuszem Cierniakiem popisał się Dominik Kubera, lecz ostatecznie nieskuteczną.
Nieosiągalny za to dla oponentów był Bartosz Zmarzlik, który najczęściej po pierwszym łuku od razu wyjeżdżał pod sam płot i w ten sposób pokonywał kolejne okrążenia. Dzięki temu po czterech seriach posiadał komplet punktów. Aczkolwiek tylko dwa "oczka" mniej miał Patryk Dudek, co oznaczało, że posiadał jeszcze cztery punkty przewagi nad obecnym liderem cyklu Grand Prix w klasyfikacji Indywidualnych Mistrzostw Polski. Niemal pewny medalu był też Kubera.
Wiele nam się wyjaśniło również w kwestii samej trzeciej rundy. W tym momencie wiedzieliśmy, że Zmarzlik pojedzie w finale. Bardzo blisko tego był jeszcze Dudek. W grze o baraż pozostawali z kolei Przyjemski, Woryna, Miśkowiak, wcześniej wspomniany Kubera oraz Kowalski. Reszta tak naprawdę miała ostatni bieg po to, aby pożegnać się z publicznością. Bez wątpienia o tym dniu chciał zapomnieć Maciej Janowski, autor jednego punktu.
Znów niebezpiecznie zrobiło się w 18. gonitwie. Lepiej ze startu wyjechał Bartłomiej Kowalski, ale w pościg za nim rzucił się Wiktor Przyjemski. W pewnym momencie młodzieżowiec Orlen Oil Motoru niemal docisnął swojego przeciwnika do płotu. Ten na szczęście zdążył przemknąć, lecz było bardzo blisko upadku, który mógł się skończyć źle. Po wyścigu żużlowiec Betard Sparty miał spore pretensje do młodszego rywala. Na szczęście nie doszło do żadnych rękoczynów.
Po 19. biegu w górę poleciał podrzucany przez swój team Patryk Dudek, który zgarnął kolejną "trójkę" i oficjalnie zapewnił sobie tytuł indywidualnego mistrza Polski. Musiał jednakże skupić się jeszcze na chwilę, bowiem czekała na niego najważniejsza gonitwa dnia. W niej był także niepokonany Bartosz Zmarzlik. Do tej dwójki dołączyli Kacper Woryna oraz Bartłomiej Kowalski. Obaj w barażu kapitalnie powalczyli o tryumf, choć podróżowali na miejscach premiujących finał. Ten pierwszy cały czas orbitował, a na ostatnim łuku zamknął oponenta, który niemal upadł.
Takie rozstrzygnięcie oznaczało, że srebrny krążek IMP przypadnie Zmarzlikowi, a brązowy Kuberze. Po ustaleniu medalistów pozostało jeszcze rozegranie ostatniego wyścigu zawodów w Częstochowie. W nim szalał pięciokrotny indywidualny mistrz świata, który wyjechał z pierwszego łuku na trzeciej pozycji, ale od razu zaczął gonić przeciwników. Na drugim wirażu nawet zahaczył o bandę, ale utrzymał się na motocyklu. Po chwili był już drugi, a kilkanaście sekund później przedarł się przed Dudka i zakończył zmagania z kompletem punktów. Trzeci do mety dojechał Woryna.
Wyniki 3. finału IMP w Częstochowie:
1. Bartosz Zmarzlik (Orlen Oil Motor Lublin) - 18 (3,3,3,3,3,3) - 1. miejsce w finale 2. Patryk Dudek (PRES Grupa Deweloperska Toruń) - 15 (3,2,2,3,3,2) - 2. miejsce w finale 3. Kacper Woryna (Krono-Plast Włókniarz Częstochowa) - 11+3 (3,2,3,1,1,1) - 3. miejsce w finale 4. Bartłomiej Kowalski (Betard Sparta Wrocław) - 10+2 (0,2,3,2,3,0) - 4. miejsce w finale 5. Wiktor Przyjemski (Orlen Oil Motor Lublin) - 11+1 (2,3,3,1,2) 6. Dominik Kubera (Orlen Oil Motor Lublin) - 10+0 (1,3,2,2,2) 7. Jakub Miśkowiak (Bayersystem GKM Grudziądz) - 9 (3,0,2,3,1) 8. Paweł Przedpełski (Texom Stal Rzeszów) - 7 (2,3,0,0,2) 9. Szymon Woźniak (Abramczyk Polonia Bydgoszcz) - 7 (2,1,1,0,3) 10. Krzysztof Buczkowski (Abramczyk Polonia Bydgoszcz) - 6 (1,2,1,0,2) 11. Piotr Pawlicki (Krono-Plast Włókniarz Częstochowa) - 6 (2,1,1,1,1) 12. Mateusz Cierniak (Orlen Oil Motor Lublin) - 5 (w,1,1,3,0) 13. Przemysław Pawlicki (Stelmet Falubaz Zielona Góra) - 5 (0,1,2,2,w) 14. Jakub Krawczyk (Betard Sparta Wrocław) - 3 (1,0,w,2,0) 15. Maciej Janowski (Betard Sparta Wrocław) - 2 (1,0,d,0,1) 16. Franciszek Karczewski (Krono-Plast Włókniarz Częstochowa) - 1 (0,0,w,1,0) 17. Szymon Ludwiczak (Krono-Plast Włókniarz Częstochowa) - 0 (0) 18. Kacper Halkiewicz (Krono-Plast Włókniarz Częstochowa) - 0 (0)
Bieg po biegu: 1. (64,96) Dudek, Woźniak, Buczkowski, Kowalski 2. (63,68) Miśkowiak, Przedpełski, Kubera, Karczewski 3. (63,62) Zmarzlik, Przyjemski, Janowski, Prz. Pawlicki 4. (64,81) Woryna, Pio. Pawlicki, Krawczyk, Ludwiczak (Cierniak w/2min) 5. (65,02) Przyjemski, Woryna, Woźniak, Karczewski 6. (65,53) Kubera, Kowalski, Pio. Pawlicki, Janowski 7. (64,24) Zmarzlik, Dudek, Cierniak, Miśkowiak 8. (65,39) Przedpełski, Buczkowski, Prz. Pawlicki, Krawczyk 9. (64,99) Zmarzlik, Kubera, Woźniak, Krawczyk (w/u) 10. (65,50) Kowalski, Prz. Pawlicki, Cierniak, Karczewski (w/u) 11. (65,06) Przyjemski, Dudek, Pio. Pawlicki, Przedpełski 12. (65,69) Woryna, Miśkowiak, Buczkowski, Janowski (d/4) 13. (66,19) Miśkowiak, Prz. Pawlicki, Pio. Pawlicki, Woźniak 14. (65,05) Zmarzlik, Kowalski, Woryna, Przedpełski 15. (65,15) Dudek, Krawczyk, Karczewski, Janowski 16. (65,13) Cierniak, Kubera, Przyjemski, Buczkowski 17. (65,72) Woźniak, Przedpełski, Janowski, Cierniak 18. (65,67) Kowalski, Przyjemski, Miśkowiak, Krawczyk 19. (65,34) Dudek, Kubera, Woryna, Halkiewicz (Prz Pawlicki 2. ostrzeżenie) 20. (64,67) Zmarzlik, Buczkowski, Pio. Pawlicki, Karczewski Baraż. (66,09) Woryna, Kowalski, Przyjemski, Kubera Finał. (65,27) Zmarzlik, Dudek, Woryna, Kowalski
źródło: SportoweFakty.wp.pl |
Dodał: bubu 15.08.2025 |
komentarze [0] |
[skomentuj] [wróć do newsów]
|
Do tego newsa nie dodano jeszcze żadnego komentarza. [skomentuj] |
|
|
Reklama
|
|
Wydarzenie Weekendu
|

W ten weekend zapraszamy na jeden z najciekawszych, a może i najlepszych pod względem sportowych rywalizacji między dwoma klubami. Otóż w sobotę, nietypowo, bo o godzinie 16:15 FC Barcelona podejmie Real Madryt.
Mecz zapowiada się bardzo ekscytująca. Będzie można go w całości oglądać na żywo przez Internet, w także Full HD.
 |
|
Facebook
|
|
|
|
Reklama
|
|
|
|