Aktualności
|
:: Siatkówka - LN: Polacy ze złotem |
Siatkarze reprezentacji Polski rozegrali w Ningbo fenomenalny turniej, rozkręcając się z meczu na mecz. Prawdziwy pokaz siły Biało-Czerwoni dali w finale. Grając bez Tomasza Fornala, podopieczni Nikoli Grbicia rozbili mistrzów świata, Włochów 3:0.
Reprezentacja Polski po raz trzeci w historii awansowała do finału Ligi Narodów. W 2021 roku Biało-Czerwoni musieli uznać wyższość Brazylii, ulegając 1:3 (25:22, 23:25, 16:25, 14:25). Dwa lata później pod wodzą Nikoli Grbicia nasi siatkarze pokonali USA 3:1 (25:23, 24:26, 25:18, 25:18). Tym razem trafili na Włochów, z którymi przegrali finał mistrzostw świata 2022 i wygrali finał mistrzostw Europy 2023. W finale Ligi Narodów, w niedzielę Azurri debiutowali.
Polacy rozpoczęli mecz bez Tomasza Fornala, który w sobotnim półfinale nadwyrężył staw skokowy. Trener Nikola Grbić przed meczem przyznał, że 27-latek nie będzie mógł skakać i jego ewentualne wejście będzie wiązało się wyłącznie ze wsparciem w przyjęciu. Bez jednego z liderów, Biało-Czerwoni radzili sobie jednak bardzo dobrze. Po wyrównanym początku to wicemistrzowie olimpijscy zaczęli budować przewagę. Kapitalne floaty Jakuba Nowaka rozbiły przyjęcie rywali, a skuteczne kontry Wilfredo Leona pozwoliły odskoczyć na cztery punkty (13:9).
Azurri poprawili defensywę i błyskawicznie odrobili straty. Wymiana ciosów trwała przez dłuższy czas, obie ekipy wykorzystywały najmniejsze błędy przeciwnika. Kibice obserwujący to spotkanie mogli być usatysfakcjonowani poziomem widowiska. W końcówce seta pazur pokazał Wilfredo Leon. Gwiazdor reprezentacji Polski dwukrotnie wykończył atak z lewego skrzydła, a chwilę później potężnie huknął z zagrywki, zapewniając swojej drużynie trzy piłki setowe (24:21). Skończyliśmy drugą z nich, po ataku Kamila Semeniuka.
Porażka poirytowała Włochów, którzy kompletnie się pogubili. W dyskusję z arbitrem na temat ustawienia wdał się Simone Giannelli, zmuszając Ferdinando De Giorgiego do wzięcia przerwy na żądanie. Pojawiło się bowiem widmo kar dla zespołu za opóźnianie gry (3:0).
Polacy nie pozwolili się wyprowadzić z równowagi tego typu akcjami, kontynuując dobrą grę z pierwszej partii. Doskonale funkcjonowała obrona i blok Biało-Czerwonych. Mistrzowie świata momentami wyglądali na zdezorientowanych sytuacją na boisku. Tempo gry zaczął gubić Simone Gianelli, tymczasem Wilfredo Leon rozgrywał swój najlepszy mecz na turnieju w Ningbo (13:9).
Włosi wrócili do gry za sprawą bloku, udało im się powstrzymać Wilfredo Leona i złapać kontakt z Polakami (13:12), chwilę później Azurri ponownie jednak popełnili błąd ustawienia, co na nowo wytrąciło ich z rytmu. Nikola Grbic z kolei wzmocnił środek siatki, posyłając do gry Szymona Jakubiszaka w miejsce Jakuba Nowaka.
Młody środkowy debiutował w meczu o tak wielką stawkę i momentami było to widać w jego grze. Doświadczeni koledzy jednak nie zawodzili, Zwłaszcza Jakub Kochanowski (19:15). W końcówce Włosi się zagotowali, a naszym zawodnikom wychodziło praktycznie wszystko. Potwierdzeniem tego był wynik drugiej odsłony.
Polacy byli na fali, Marcin Komenda coraz częściej sięgał po kombinacyjne rozegranie, zaczął budzić się Kewin Sasak, a Jakub Popiwczak fruwał w obronie. To była absolutna metamorfoza Biało-Czerwonych w porównaniu do gry prezentowanej kilkanaście dni wcześniej w Gdańsku. Tomasz Fornal mógł tylko bić brawo, obserwując poczynania kolegów (11:5).
Z Włochów kompletnie zeszło powietrze, brakowało przede wszystkim zawodnika, który pociągnąłby zespół w trudnym momencie. W polskim zespole nie było właściwie słabych punktów, fenomenalnie radzili sobie obaj przyjmujący, doskonale środkowi, przebudził się nawet Kewin Sasak. Marcin Komenda przy tak doskonale grających kolegach po prostu musiał się dostosować poziomem rozegrania. W końcówce emocji było jak na lekarstwo. Podopieczni Nikoli Grbicia zabawili się z rywalami, stawiając pieczęć jakości na końcowym wyniku.
Polska - Włochy 3:0 (25:22, 25:19, 25:14)
Sędziowie: Vladimir Simonovic (Szwajcaria) i Denny Francisco Céspedes Lassi (Dominikana).
Polska: Nowak, Semeniuk, Sasak, Leon, Kochanowski, Komenda, Popiwczak (libero) oraz Bednorz, Jakubiszak.
Włochy: Rychlicki, Lavia, Michieletto, Anzani, Gianelli, Galasi, Balasso (libero) oraz Romano, Sbertoli, Bottolo.
źródło: SportoweFakty.wp.pl |
Dodał: bubu 03.08.2025 |
komentarze [0] |
[skomentuj] [wróć do newsów]
|
Do tego newsa nie dodano jeszcze żadnego komentarza. [skomentuj] |
|
|
Reklama
|
|
Wydarzenie Weekendu
|

W ten weekend zapraszamy na jeden z najciekawszych, a może i najlepszych pod względem sportowych rywalizacji między dwoma klubami. Otóż w sobotę, nietypowo, bo o godzinie 16:15 FC Barcelona podejmie Real Madryt.
Mecz zapowiada się bardzo ekscytująca. Będzie można go w całości oglądać na żywo przez Internet, w także Full HD.
 |
|
Facebook
|
|
|
|
Reklama
|
|
|
|